Siema wszystkim. Mam problem i mam nadzieję że pomozecie mi z tym bo już ciezko. Ogólnie sytuacja wygląda tak że latem 2019r. robiłem redukcję na której dosc długo bylem na deficycie. Schudłem w cztery miesiące piętnascie kilo i zgubiłem jakos czternaście cm w pasie.
Dieta powiedziałbym że nawet była rygorystyczna. Tylko od tamtej pory pojawił się pewien problem. Dokładałem kcal jak należy i efekty słabe. Ogólnie problem leży w tym że nie mogę się najeść. Liczę kcal makro itd ale to nic nie daje. Zjem posiłek pełnowartościowy i nawet nie czuje się syty. Mogę takie dwa zjeść na raz. Przekonałem się o tym. Muszę dodać że trenowałem do niedawna od czasu redukcji boks jakieś 2-3 treningi w tygodniu i do tego tyle samo siłownia. Postanowiłem odstawić boks i tak już jakieś trzy tygodnie nie trenuje. Postanowiłem też zrobić badania hormonów leptyny i greliny. Tego drugiego niestety u mnie w mieście nie wykonują więc zrobiłem tylko leptyne czyli hormon sytości. Mam bardzo zaniżony nie mieszczący się w widełkach wynik. Praktycznie go nie mam czyli tak jak obstawiałem że tu gdzies leży problem.
Panowie pomóżcie bo trening jest dieta jest ale co z tego jak moje zero na chwile obecną oscyluje w granicach 2500 a w tej chwili jem 3000 kcal i czuję się głodny. Ręce opadają już nie wiadomo co robić. Jak bym jadł tyle co organizm wolą to zaraz będę ulany. Co byście polecili? Dzięki z góry.
Dieta powiedziałbym że nawet była rygorystyczna. Tylko od tamtej pory pojawił się pewien problem. Dokładałem kcal jak należy i efekty słabe. Ogólnie problem leży w tym że nie mogę się najeść. Liczę kcal makro itd ale to nic nie daje. Zjem posiłek pełnowartościowy i nawet nie czuje się syty. Mogę takie dwa zjeść na raz. Przekonałem się o tym. Muszę dodać że trenowałem do niedawna od czasu redukcji boks jakieś 2-3 treningi w tygodniu i do tego tyle samo siłownia. Postanowiłem odstawić boks i tak już jakieś trzy tygodnie nie trenuje. Postanowiłem też zrobić badania hormonów leptyny i greliny. Tego drugiego niestety u mnie w mieście nie wykonują więc zrobiłem tylko leptyne czyli hormon sytości. Mam bardzo zaniżony nie mieszczący się w widełkach wynik. Praktycznie go nie mam czyli tak jak obstawiałem że tu gdzies leży problem.
Panowie pomóżcie bo trening jest dieta jest ale co z tego jak moje zero na chwile obecną oscyluje w granicach 2500 a w tej chwili jem 3000 kcal i czuję się głodny. Ręce opadają już nie wiadomo co robić. Jak bym jadł tyle co organizm wolą to zaraz będę ulany. Co byście polecili? Dzięki z góry.
Krzysztof Piekarz