Przypuszczam, że z żoną na plecach ciężko jest utrzymać idealną technikę, ale jeśli tylko się da to trzeba korzystać z różnych metod.
Niestety zawsze prędzej czy później przyjdzie ta ściana, na której się zatrzymamy.
Jednak trzeba sobie jakoś radzić i można wykorzystać na przykład tempo, zakres powtórzeń, zakres ruchu bo fajnie się sprawdzają np półtoraki. Do tego wstępne zmęczenie też daje radę. Więc arsenał jest dość szeroki i można by było jakoś sobie radzić dopóki siłownie nie staną otworem.
Niestety zawsze prędzej czy później przyjdzie ta ściana, na której się zatrzymamy.
Jednak trzeba sobie jakoś radzić i można wykorzystać na przykład tempo, zakres powtórzeń, zakres ruchu bo fajnie się sprawdzają np półtoraki. Do tego wstępne zmęczenie też daje radę. Więc arsenał jest dość szeroki i można by było jakoś sobie radzić dopóki siłownie nie staną otworem.