Krzysiek, tez z perspektywy lat patrzę na to jak na SF, ale uwierz że każdy kto wtedy dorastał i bawiła się w punkowanie/skinowanie/kibicostwo/ganssterke/dresiarstwo, mógłby ze swoich wspomnień książkę napisać. (żeby nie było nap*****lanki subkultur to mimo wszystko soft w porównaniu do tego co wyprawiała gangsterka, czy kibice) Wystarczyło być na ulicy, a prawda taka że alternatyw za bardzo nie było. Początek lat 90, to zmiany ustrojowe, mega bezrobocie, mega szwindle zero perspektyw dla nastolatka. Twoi starzy nie maja pracy, albo zaraz nie będą mieli, możesz sobie co najwyżej pooglądać zagraniczną tv z kablówki i sfrustrować się jeszcze bardziej:) A hormony buzują, a czymś się musisz zając, wiec się wkręcasz w coś i bawisz się w wojnę:) W sumie chowaliśmy się ma "Czterech pancernych" i Hansie Klosie
)
Zmieniony przez - elduce w dniu 2020-04-30 12:48:41
Zmieniony przez - elduce w dniu 2020-04-30 12:58:03
)
Zmieniony przez - elduce w dniu 2020-04-30 12:48:41
Zmieniony przez - elduce w dniu 2020-04-30 12:58:03