SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

KYOKUSHIN VS MUAY THAI

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 17320

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 16 Napisanych postów 938 Wiek 45 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 22598
Na jednej ze stron, znalazlem linka do strony od rozkwiecie i upadku kyokushin. Myślę że warto się z tym tekstem zapoznać. Zrobiłem lekkie tlumaczenie które zmieszczam poniżej. A to link do oryginału:
http://crane.50megs.com/index6w.htm

Wiele osób słyszalo legendę o tym, jak twórca karate, Mas. Oyama wyzwał i pokonał niezwyciężonego do tej pory fightera Muay Thai - Black Cobra w 1954r. na Lumpinee Stadium w Bangkoku. Mówi się, że pokonał go ciosem łokciem a następnie potrójnym kopnięciem, lecz jak sam twierdzi, walka była wyrównana. Niestety, dziwnym zbiegiem okoliczności nie ma żadnych historycznych dowodów, by tę walkę zweryfikować. Nie oznacza to, że ta walka się nie odbyła. Prawdopodobnym jest, iż takie zwycięstwo mogło urazić dumę tajów... Teraz, gdy większość świadków odeszła, być może nigdy nie dowiemy się prawdy.

10 lat później, 3 uczniowie Oyamy, kierowani przez Kurosakiego ponownie wyzwali tajów do walki. Drużyna karatekó wygrała 2 z 3 walk. Sam przywódca drużny, Kurosaki, przegrał swoją walkę z mistrzem wagi średniej Reewai w 2,35sek. pierwszej rundy. Ta przegrana zmieniła jego życie. Rozpoczął trening Muay Thai i z czasem stał się ojcem japońskiego kick boxingu. Do tej pory jego szkoła Meijro Gym uważana jest za jedną z lepszych. W starym komiksie japońskim Karate Baka Ichidai czyli kretyn karate, walka ta została jedynie wspomniana. W komiksie tym gloryfikuje się, czasem przesadnie, zwycięstwa zawodników kyokushin. /Yoshiji Soeno, kolejna legenda karate kyokushin, również został przedstawiony w komiksie, razem ze złym zawodnikiem muay thai Reiba. Te dwie komiksowe zainspirowały twórców gry Streetfighter, i na ich wzór stworzono postacie Ryu i Sagata/.

W końcu w roku 1974, krótko po 5 otwartych mistrzostwach Japonii, kolejna legenda karate, Yoshiji Soeno zdecydował się pójść w ślady Oyamy i wyzwać tajów. Z błogosławieństwem Oyamy, wyjechał więc do Tajlandii by ostatecznie rozwiązać kwestię jaki ze stylów uderzanych na Ziemi jest najtwardszy.
Po przyjeździe do Bangkoku udał się od razu do Rachdamnern Stadium i poprosił o walkę organizatora o nazwisku Hasat. Hasat był dość niepewny wartości bojowej Soeno, ale ten rozwiał jego wątpliwości pokonując jednego z zawodników muay thai, który był wówczas dostępny. Mimo to Hasat poprosił Soeno, by ten udał się do Chiang Mai by tam wyrobił sobie imię w północnej Tajlandii.

Tam Soeno trafił do organizatora o nazwisku Osman, który zorganizował mu pierwszą walkę.
W jej trakcie Soeno miał trudności od razu w pierwszej rundzie, gdy zaliczył knock down latającym kolanem. W drugiej rundzie odwdzięczył się swojemu przeciwnikowi tym samym, i znokautował go.
Po tej walce, zazdrosny Organizator wystawił Soeno, prosząc go by obniżył swoją wagę do kategorii lekkiej, a potem postawił go naprzeciw przeciwnika z wagi średniej. Wyczerpany zrzuceniem wagi Soeno, prawie zginął w tej walce. Uratowała go znajomość judo oraz nadludzka wiara w możliwości karate kyokushin. Zdołał bowiem wyrzucić przeciwnika za ring, wygrywając życie i walkę. W walce przeciwnik chwycił go za nogę i szykował się do zadania rozstrzygającego ciosy, gdy Soeno zastosował sutemi waza, czyli jeden z rzutów poświęcenia a następnie kopnął go w tył głowy mawashi geri.

Ta walka zdobyła uznanie Reiby, nazywanego Dark Lord of Muay Thai. Ten skonfrontował go najpierw ze swoim uczniem Mongkut Kalop, czyli czarnym wojownikiem. Walka ta przykuła ogromne zainteresowanie prasy oraz kibiców Muay Thai w Chiang Mai.
Soeno w pierwszej rundzie miał kłopoty z powodu siły kopnięć zawodnika Muay Thai. Lecz ku zaskoczeniu i przerażeniu wszystkich obecnych, znokautował przeciwnika uderzeniem w głowę, używając pomocy lin. Zszokowany Reiba, jak tylko się pozbierał poprosil Soeno, by zwiększył wagę, bo chciałby się z nim zmierzyć osobiście.

Nagle wtrącił się brat Reiby, Daya, który był szefem lokalnej mafii, i stwierdził że on sam pokona Soeno. Walka ta, odbyła się przy udziale TV. Daya zaatakował Soeno zdradziecko w połowie swojego Wai Kru, czyli tańca przed walką. Walka była brutalna i krwawa a przeciwnicy wykorzystywali wszystkie techniki i siły w jakich byli posiadaniu. W czwartej rundzie, gdy przeciwnicy byli już niesamowicie zmęczeni, Soeno skoczył i uderzył Daya od góry łokciem w głowę, posyłając go natychmiast na deski.

Teraz to Reiba musiał zmierzyć się z japońskim karateką. Niestety, do tej walki nigdy nie doszło. Na cztery dni przed tym spotkaniem, Reiba został zastrzelony przez członka konkurencyjnego gangu... Soeno, walczył i wygrywał jeszcze jakiś czas w Bangkoku, ale te zwycięstwa nie sprawiały mu już takiej satysfakcji. Czuł pustkę, gdyż nie udało mu się zmierzyć z Reiba.
Po tym epizodzie, w 1975r rozpoczęły się pierwsze otwarte mistrzostwa świata, czyli najbardziej wzniosły moment w historii kyokushin, gdy wszystkie walki z przedstawicielami innych styli były wygrywane. W tym czasie kyokushin rzeczywiście było najsilniejszym karate na ziemi.

Niestety, późniejsi karatecy zbyt spoczęli na laurach osiągniętych przez swoich dzielnych poprzedników. Kyokushin stał się wsteczny, koncentrując się na własnych zasadach i własnych turniejach. Cały system kyokushin stał się sytemem turniejowym.

Jedną ze słabości kyokushin był zakaz uderzeń na głowę. O ile pierwsza generacja karateków uczyła się jak bronić głowy, ponieważ ze wsząd rzucane były wyzwania od przedstawicieli innych styli, następne pokolenie, które skoncentrowało się na zasadach turniejowych, zaprzestało trenować tę ważną aspekt uderzeń. W turniejach można stać bardzo blisko siebie, uderzając low kickami nie bojąc się o to że przeciwnik uderzy w twarz. Stało się to utartym zwyczajem, dając fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Kolejną wadą kyokushin jest zakaz wszelkich form grapplingu. Podczas gdy wczesna generacja karateków miała nawet wysokie stopnie w judo, nie można tego powiedzieć o następnym pokoleniu karateków. Stało się tak m.in. dlatego, iż w przeszłości judo było obowiązkowym przedmiotem nauczania w szkole w Japonii. Poza tym we wczesnych zawodach kyokushin rzuty i sprowadzenia do parteru były dopuszczalne. Ale potem, by chronić w zawodach z zagranicznymi zawodnikami zawodników japońskich, którzy nie byli już tak zaznajomieni z grapplingiem, zakazano wszelkich form chwytania. Kyokushin stał się przez to bardzo osłabiony w konfrontacji ze stylami chwytanymi. Ale za to zawodnicy japońscy wygrywali turnieje...

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte
1

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 14 Napisanych postów 2907 Wiek 38 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 37818
bardzo ciekawe, sog się należy


_SFD JUJITSU TEAM_
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 52 Napisanych postów 11379 Wiek 35 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 47331
zaj ebiste dalem soga ale nie naliczylo

"Nie ma odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni"
10 Dan Kosolokaikan Karate

Były moderator w Stylach Tradycyjnych Uderzanych i MMA oraz byly czlonek "Elity"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 16 Napisanych postów 938 Wiek 45 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 22598
Dzięki za słowa uznania!
Mnie też to zaciekawiło, dlatego postanowiłem się podzielić...
Pozdrowienia!

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 14 Napisanych postów 2907 Wiek 38 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 37818
niestety sogów ci nie naliczyło, poszło na temat


_SFD JUJITSU TEAM_
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 16 Napisanych postów 938 Wiek 45 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 22598
Nieszkodzi, ważne że ktoś to czyta, i że wam się podoba..
Pozdrowienia!

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10876 Napisanych postów 49743 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
Dodam tylko, ze po powrocie z Tajlandii do Japonii Yoshiji Soeno prowadzil dwie secje na uniwersytecie Yohsai - Kyokushin i Muay thai. Na tym tle zrodzily sie pewne nieporozumienia z Masutatsu Oyama, w wyniku ktorych Yoshiji Soeno opuscil kyokushin. To byl poczatek zalozenia przez Yoshiji Soeno organizacji Shidokan....

Kancho Yoshiji Soeno do dzis wspomina swoj pobyt w Tajlandii. Podczas jednej z moich ostatnich rozmow z nim mowil, ze do momentu, w ktorym nie wyjechal do Tajlandii byl swiecie przekonany, ze kyokushin to najlepszy styl swiata. Tajowie troche zmienili jego poglad na ta sprawe. :)
Poza tym z usmiechem na twarzy wspomina dzisiaj nie tyle sam przebieg tamtych walk, co koszmarne warunki sanitarne oraz tlumy bardzo nieprzyjaznie nastawionych do niego (jako Japonczyka) widzow.



Pozdrowienia,
Shido.

Shidokan EMERS TEAM Katowice

www.emers.shidokan.pl 
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 16 Napisanych postów 938 Wiek 45 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 22598
CZy dobrze mniemam, że nazywasz się Mariusz Redliński?
Czy znasz może linki do walk Soeno w Tajlandii?
Czy wyprowadziłeś się z Gdańska już na stałe? Za rok planowałem zapisać się do Gdańskiego klubu Shidokan..
Jak oceniasz moich kolegów i koleżanki z kyokushin (mówię o gdańskiej sekcji), którzy trenują teraz shidokan?
Pozdrowienia!

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10876 Napisanych postów 49743 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816


Napewno dużo czytasz że piszesz takie fajne historie ale mam pytanie co wybrać "Sande" czy "Tajlandzki boks"??

Gimnazjalista
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10876 Napisanych postów 49743 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
NASCITURUS:

ad1: tak - tyle ze Ra, nie Re. ;)
ad2: Raczej nie znajdziesz tych walk w sieci.
Kancho Yoshiji Soeno wydal niedawno ksiazke biograficzna - byc moze ukaze sie jej polskie wydanie, opisana jest w niej cala jego przygoda ze sztukami walki
ad3: tak, klub w Gdansku dziala jednak dalej normalnie
ad4: wolalbym nie oceniac publicznie zawodnikow, jezeli ani ja, ani oni sami nie sa tym zainteresowani


Pozdrowienia,
Shido.


Shidokan EMERS TEAM Katowice

www.emers.shidokan.pl 
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 16 Napisanych postów 938 Wiek 45 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 22598
Miałem na myśli to, jak dalece odbiega shidokan od kyokushinu prowadzonego w Gdańsku, w wysoko bądź co bądź ocenianej sekcji B.Jeremicza. Czy zawodnicy z całkiem wysokimi pasami mają wiele do nadrabiania w shidokanie.. Nie miałem na myśli nic złego...
Pozdrowienia!


Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Antyterroryści

Następny temat

Chętni do sparingów

sosy