Witam. Jakiś czas temu zmagałem się z redukcją, która niestety nie skończyła się dobrze przez zbyt duży deficyt kaloryczny. Organizm bronił się jak mógł i ile bym nie kręcił cardio oraz jak nisko bym nie zszedł z kaloriami, obwody stały w miejscu. Wszedłem zatem na krótką masę, która trwa już drugi miesiąc, dodając tylko trochę kalorii, żeby nie zalać się jeszcze bardziej i żeby organizm trochę się odbudował. Teraz chciałbym... No właśnie, co? Zredukować pozostały fat, który nadal tam siedzi, przez co sylwetka wygląda raczej na skinny-fat. Jak się za to jednak zabrać, żeby znowu nie spieprzyć?
Aktualnie jestem na 3000 kcal - 180 B, 95 T, 360 W, ważę 87,5 kg. Moje zero kaloryczne to około 2800 kcal. Czy powinienem zatem uciąć kalorie gdzieś do 2700 oraz dodać jedną jednostkę cardio w tygodniu, po czym sprawdzić obwody po 2 tygodniach?

Aktualnie jestem na 3000 kcal - 180 B, 95 T, 360 W, ważę 87,5 kg. Moje zero kaloryczne to około 2800 kcal. Czy powinienem zatem uciąć kalorie gdzieś do 2700 oraz dodać jedną jednostkę cardio w tygodniu, po czym sprawdzić obwody po 2 tygodniach?

Krzysztof Piekarz
