Siemanko Mirki, mam do was pytanie na które sam poniekąd znam (rozsądną) odpowiedź, ale chciałbym zasięgnąć waszych opinii. Od 3 lat trenowałem sporty walki, najpierw kickboxing potem sambo, na mma kończąc. Te ostatnie treningi w zasadzie odbywały się w kratkę i na większości mnie nie było. Jest to spowodowane tym, że moje stawy kolanowe są prozaicznie mówiąc rozj**ane. Może nie w dosłownym tego słowa znaczeniu ale blokowanie się kolan i strzelanie w nich przy zginaniu nogi, kucaniu, mocnym wyprostowaniu nogi i ból w ch**ową pogodę to dla mnie codzienność. Podobna sytuacja ma miejsce w lewej kostce tyle, że na mniejszą skalę. Obecnie od pół roku nie trenuję więc objawy są mniejsze, jednak zastanawiam się nad powrotem do SW. Mam teraz niecałe 20 lat a problemy ze stawami gorsze niż mój dziadek który całe życie pop*****lał po dachu jako dekarz. Powiedzcie mi, rzucić to w p***u i zainteresować się siłownią czy ciągnąć to dalej do momentu zerwania ACL i wtedy dać sobie spokój
?
?
Krzysztof Piekarz