Dzień 28 - FBW
1. MC
4x8 45 / 45 / 45 / 50 kg
4x8 45 / 45 / 45 / 45 kg
2. HT
3x12 50 / 50 / 50 kg
4x10 50 / 50 / 50 / 50 kg
3x12 45 / 50 / 50 kg
3. PRZYSIAD Goblet squat
3x10 20 / 20 / 20 kg <- mój pierwszy raz ze sztangą na plecach
3x12 16 / 20 (10p) / 20 (10p) kg
4. Podciąganie
4x6 -7 / -7 / -7 / -7 kg
4x6 -7 / -7 / -7 / -7 (4p) + -8 (3p) kg
4x6 -7 / -7 / -7 / -7 kg
5. Wiosłowanie na wyciągu
3x12 20 / 20 / 20 kg
3x10 20 / 20 (12p) / 20 (12p)
6. Odwodziciele
4x15 30 / 30 / 30 / 30 kg
35 (15p)/ 35 (15p) / 30 (12p) / 30 (12p)
7. Wyciskanie hantli
3x10 5 / 5 / 5 (9p) kg <- nie wiem czemu przy tym cwiczeniu idzie w pierwszej serii masło, druga ciężka, a przy trzeciej wciśnięcie powyżej 6 to sukces. Jakby mięśnie mi się męczyły jakoś tak dziwnie...
3x10 5 / 5 / 5 (6p) / 5 (6p) kg
3x10 5 / 5 / 5 (9p) kg
8. Wznosy na boki
3x14 2 / 2 / 2 kg <-mały cieżar, ale bardzo ładnie wchodzi
3x10 3 / 3 / 3 kg
Co do poprawy... Ja nic nie widzę, zupełnie. Jak było, tak jest według mnie, no ale nie niecierpliwie się ;) Miło, że mnie pocieszacie
Poniżej załączam linka do moich pierwszych przysiadów ever, więc pewnie jest tam maaasa błędów. A się mocno starałam. Ciężaru nie czułam, zmieniłam goblety na zwykłe (chyba, że robie je tragicznie, to wrócę), bo ciężko mi tego 20 kg kettla utrzymac, a jakoś progresowac muszę + mało ludzi na siłowni to mogłam się powygłupiac
Ogólne wrażenie jakie mam, to chyba zbytnio się kładę i powinnam pionowo schodzic oraz niżej, ale widzę, że przy takich próbach chyba buttwink :/ Cóż zostawiam do oceny i sugestii. Najgorzej było tę sztangę położyc na górę z ziemi
1. MC
4x8 45 / 45 / 45 / 50 kg
4x8 45 / 45 / 45 / 45 kg
2. HT
3x12 50 / 50 / 50 kg
4x10 50 / 50 / 50 / 50 kg
3x12 45 / 50 / 50 kg
3. PRZYSIAD Goblet squat
3x10 20 / 20 / 20 kg <- mój pierwszy raz ze sztangą na plecach
3x12 16 / 20 (10p) / 20 (10p) kg
4. Podciąganie
4x6 -7 / -7 / -7 / -7 kg
4x6 -7 / -7 / -7 / -7 (4p) + -8 (3p) kg
4x6 -7 / -7 / -7 / -7 kg
5. Wiosłowanie na wyciągu
3x12 20 / 20 / 20 kg
3x10 20 / 20 (12p) / 20 (12p)
6. Odwodziciele
4x15 30 / 30 / 30 / 30 kg
35 (15p)/ 35 (15p) / 30 (12p) / 30 (12p)
7. Wyciskanie hantli
3x10 5 / 5 / 5 (9p) kg <- nie wiem czemu przy tym cwiczeniu idzie w pierwszej serii masło, druga ciężka, a przy trzeciej wciśnięcie powyżej 6 to sukces. Jakby mięśnie mi się męczyły jakoś tak dziwnie...
3x10 5 / 5 / 5 (6p) / 5 (6p) kg
3x10 5 / 5 / 5 (9p) kg
8. Wznosy na boki
3x14 2 / 2 / 2 kg <-mały cieżar, ale bardzo ładnie wchodzi
3x10 3 / 3 / 3 kg
Co do poprawy... Ja nic nie widzę, zupełnie. Jak było, tak jest według mnie, no ale nie niecierpliwie się ;) Miło, że mnie pocieszacie
Poniżej załączam linka do moich pierwszych przysiadów ever, więc pewnie jest tam maaasa błędów. A się mocno starałam. Ciężaru nie czułam, zmieniłam goblety na zwykłe (chyba, że robie je tragicznie, to wrócę), bo ciężko mi tego 20 kg kettla utrzymac, a jakoś progresowac muszę + mało ludzi na siłowni to mogłam się powygłupiac
Ogólne wrażenie jakie mam, to chyba zbytnio się kładę i powinnam pionowo schodzic oraz niżej, ale widzę, że przy takich próbach chyba buttwink :/ Cóż zostawiam do oceny i sugestii. Najgorzej było tę sztangę położyc na górę z ziemi

chyba tak to nawet nazwę
wolę odpuścic zupełnie, a potem wypoczęta cisnąc. W piątek cwiczyło mi się superowo, dziś... Może byłoby lepiej, ale spotkałam znajomego i tak "razem" cwiczyliśmy, toteż trening... nie był ani w tempie, ani cwiczenia nie takie jak w rozpisce (nie wszystkie), aczkolwiek zyskałam np. przy podciaganiu wiele :)
ale lepiej zdjąc... chyba.
Więc już wgl super się cwiczyło :'-( Niewyspana, niedojedzona i mam efekty....
no, a tak w ogóle to najważniejsze są studia
i uda mi się pocwiczyc 3 razy w tym tygodniu 

