Cześć forumowicze;)
Moja przygoda z siłownią zaczęła sie 5 miesięcy temu. Wszystko idzie w super, masa idzie, nie nabieram za zbyt dużo tłuszczy, wydaje mi się że jest na stałym poziomie. Ale jakby nie w tym rzeczy, problem polega na tym że zaczynam mieć dość mięsa, już mi bokiem wychodzi. Chciałabym zastąpić mięso roślinnymi źródłami białka, i jakby wiem jakie warzywa zawierają dużo białka ale zawierają też dużo węglowodanów. Nie wiem jak wtedy policzyć makro, węglowodanów wtedy zawsze wychodzi za dużo a białka za mało. Czy może się tym nie przejmować i jeść to na co mam ochotę? Jak myślicie jak to rozwiązać?
Moja przygoda z siłownią zaczęła sie 5 miesięcy temu. Wszystko idzie w super, masa idzie, nie nabieram za zbyt dużo tłuszczy, wydaje mi się że jest na stałym poziomie. Ale jakby nie w tym rzeczy, problem polega na tym że zaczynam mieć dość mięsa, już mi bokiem wychodzi. Chciałabym zastąpić mięso roślinnymi źródłami białka, i jakby wiem jakie warzywa zawierają dużo białka ale zawierają też dużo węglowodanów. Nie wiem jak wtedy policzyć makro, węglowodanów wtedy zawsze wychodzi za dużo a białka za mało. Czy może się tym nie przejmować i jeść to na co mam ochotę? Jak myślicie jak to rozwiązać?
Krzysztof Piekarz
