Opisuję sytuację związaną z zakupem od użytkownika FILERO odżywki białkowej 6PAK NUTRITION LIGHT WANILIA. Transakcja na allegro miała miejsce dnia 12.05.2017, godz. 10:16. Produkt otrzymałem w dniu 19.05.2017, około godz. 12:00. Oprócz tego produktu zakupiłem od użytkownika FILERO także drugą odżywkę białkową tej samej firmy, ale o smaku kokosu. Zakup drugiej odżywki został dokonany poza allegro za sprawą obopólnego porozumienia telefonicznego. Sprzedawca zadzwonił do mnie dnia 12.05.2017 z propozycją, iż sprzeda mi drugie opakowanie odżywki białkowej, jaką wylicytował inny użytkownik, który podobno zrezygnował z zakupu (taką informacje przekazał mi sprzedawca). Po krótkim namyśle przystałem na propozycję sprzedawcy. W dniu 19.05.2017, w jakim doszło do rozpakowania paczki przeze mnie, zauważyłem że jedno z opakowań posiada defekt, jakim jest przecięte dno, co doprowadziło do wysypania się małej części zawartości opakowania na folię bąbelkową, w jaką zawinięte zostały produkty. Postanowiłem wstępnie, że zignoruję ten problem, gdyż sądziłem, że jest on tylko powierzchowny, a nie wpływa na stan zawartości opakowania. Uczyniłem tak, gdyż uznałem za możliwe, iż w czasie pakowania przez sprzedawcę tej przesyłki doszło do nieumyślnego nacięcia opakowania produktu. Jednak po zmieszaniu odżywki z wodą i zmiksowaniu jej za pomocą blendera, zauważyłem, że odżywka ma niestandardową konsystencje. Po spróbowaniu jej palcem, okazało się, że jej smak wskazuje na zepsucie produktu. Wnioskuję to po tym, że nie tylko, iż nie było czuć typowego dla tego rodzaju odżywki smaku słodyczy wanilii, ale nadto odczuwalny był dziwnie "zgorzkniały" smak. Trudno mi określić ten smak precyzyjnie, gdyż spróbowałem "na szczęście" tylko odrobinę tej odżywki. Dodam do tego, że zapach wydobywający się z opakowania także wskazuje na to, że suplement jest zepsuty.
Oczywiście zgłosiłem telefonicznie zaistniałą sytuację sprzedawcy, od jakiego te produkty zakupiłem, ale sprzedawca w najmniejszym stopniu nie poczuwa się do odpowiedzialności za sprzedany przez siebie produkt, bo jak twierdzi on spakował produkty nieuszkodzone.
Relacja z rozmowy telefonicznej ze sprzedawcą:
Zasugerowałem sprzedawcy, że wyślę na jego adres sprzedany przez niego suplement, aby sam mógł się przekonać o stanie faktycznym tego produktu, by ewentualnie sam go spróbował i przekonał się, jak ten produkt smakuje. Sprzedawca w pierwszej chwili stwierdził, że on nie jest w stanie stwierdzić, czy odżywka białkowa jest zepsuta, gdyż on tylko sprzedaje suplementy, a sam ich nie próbuje. Próbowałem uświadomić sprzedawcy, że nawet jeśli sam nie próbował produktów, jakimi handluje, to wystarczy, że spróbuje zepsutego suplementu, a wtedy powinien bez większego problemu dojść do wniosku, że tak nie mógłby smakować niezepsuty produkt, bo nikt by go nie zakupił.
Za dodatkowy argument podałem fakt, że może sobie porównać smak odżywki, jaką mi sprzedał ze smakiem takiej samej tylko oryginalnie zamkniętej, jaką ma w sprzedaży, aby na tej podstawie mógł ustalić, że występuje znacząca różnica w ich smaku. Sprzedawca jednak zignorował to i stwierdził, że może mi podać numer do producenta, abym do niego zgłosił swoje zażalenie odnośnie smaku suplementu, jaki od niego zakupiłem, co uznałem za całkowicie bezsensowne, bo problem nie leży w indywidualnym guście smakowym klienta, ale ma związek ze stanem konkretnego artykułu spożywczego, którego smak i zapach wskazuje na jego zepsucie, a który nie otrzymałem bezpośrednio od producenta, abym mógł mieć do niego o to pretensje.
Po tych słowach sprzedawca polecił mi sprawdzić datę na opakowaniu, jaka owszem nie wskazywała na przeterminowanie produktu, ale tu należy podkreślić, że termin ważności na opakowaniu jest obowiązujący w sytuacji, gdy ma się do czynienia z hermetycznie zamkniętym produktem, a nie takim, jaki uległ rozszczelnieniu w wyniku przecięcia opakowania, jakie dokonało się w nieznanym mi terminie. Po tych słowach sprzedawca przeszedł do usprawiedliwienia się twierdzeniem, że mogłem sprawdzić paczkę w obecności kuriera, co jest poniekąd Prawdą, ale kto sprawdza zawartość paczki, jaką odbiera od kuriera w sytuacji, gdy wie, że w środku znajdują się dwa suplementy, jakie są zamknięte w grube foliowe opakowania, jakie nie miałyby szans zostać naruszone w transporcie, tym bardziej, że stan kartonowego opakowania, w jakim były one dostarczone przez kuriera, był bez zarzutu, bo pudełko kartonowe nie posiadało śladów zniszczenia.
Sprzedawca w końcu zapytał mnie o to, jakie widzę rozwiązanie tego problemu, więc zasugerowałem mu, że mogę odesłać mu ten zepsuty produkt i ewentualnie przystać na równy podział kosztów. Jednak odpowiedź sprzedawcy była odmowna, oświadczył on, że nie jest w stanie rozpoznać, czy produkt jest zepsuty, bo nie wie, jak smakuje Wanilia, gdyż nigdy nie próbował tego smaku, a gdy zapytałem wtedy, czy próbował innych smaków, to w tym momencie przyznał, że innych próbował, ale nigdy Wanilii, a wcześniej twierdził, że nie próbował sprzedawanych przez siebie suplementów, co już wskazywało na "kręcenie".
Ponowiłem więc swoją propozycje wysłania produktu do sprzedawcy, jaki uznałem za niezdatny do spożycia, ale sprzedawca nie wykazał żadnych idących w tym kierunku chęci, aby polubownie załatwić całą sprawę, a za to zaczął insynuować, że chcę go naciągnąć na nowy produkt, co jest zwyczajnie absurdalne, zważywszy na to, że sugerowałem mu, iż wyślę do niego produkt, jaki mi sprzedał, aby sam mógł się upewnić, że przedstawiam faktyczny stan rzeczy, jaki dotyczy tego produktu, który mi wysłał.
To pierwszy raz, jak spotkałem się z taką sytuacją na allegro, z jakiego korzystam od 8 lat, w czasie jakich przeprowadziłem setki udanych transakcji, uzyskując od 270 użytkowników ponad 700 pozytywnych komentarzy, wśród których nie występował nigdy żaden negatywny, ani nawet neutralny komentarz. Pozostaje mi wyciągnąć z tego zdarzenia naukę na przyszłość, by kupować tylko od sprawdzonych sprzedawców.
Zdecydowałem się o tym wszystkim napisać nie dlatego, aby próbować odzyskać stracone pieniądze, bo one w tej chwili już nie mają znaczenia, a chodzi mi w tym momencie o same zasady, gdyż uważam, że uczciwe podejście do sprawy przez sprzedawcę, wymagało od niego wcześniejszego zbadania sprawy i próby dojścia do prawdy, a nie odrzucenia na wstępie niewygodnych faktów i odcięcia się od zaistniałego problemu, bo takie zachowanie nie świadczy o rzetelnym podejściu do klienta.
Temat zakładam tylko dlatego, aby ostrzec ludzi, jacy będą w przyszłości zainteresowani zakupem suplementów u tego sprzedawcy, by brali pod uwagę, że jest on osobą, jaka sama w pewien sposób przyznała, że niezbyt interesuje jej to, co sprzedaje innym.
Zdjęcie przeciętego dna opakowania suplementu:
https://ibb.co/njLqsa
Zmieniony przez - relatyw w dniu 2017-05-20 14:17:35
Oczywiście zgłosiłem telefonicznie zaistniałą sytuację sprzedawcy, od jakiego te produkty zakupiłem, ale sprzedawca w najmniejszym stopniu nie poczuwa się do odpowiedzialności za sprzedany przez siebie produkt, bo jak twierdzi on spakował produkty nieuszkodzone.
Relacja z rozmowy telefonicznej ze sprzedawcą:
Zasugerowałem sprzedawcy, że wyślę na jego adres sprzedany przez niego suplement, aby sam mógł się przekonać o stanie faktycznym tego produktu, by ewentualnie sam go spróbował i przekonał się, jak ten produkt smakuje. Sprzedawca w pierwszej chwili stwierdził, że on nie jest w stanie stwierdzić, czy odżywka białkowa jest zepsuta, gdyż on tylko sprzedaje suplementy, a sam ich nie próbuje. Próbowałem uświadomić sprzedawcy, że nawet jeśli sam nie próbował produktów, jakimi handluje, to wystarczy, że spróbuje zepsutego suplementu, a wtedy powinien bez większego problemu dojść do wniosku, że tak nie mógłby smakować niezepsuty produkt, bo nikt by go nie zakupił.
Za dodatkowy argument podałem fakt, że może sobie porównać smak odżywki, jaką mi sprzedał ze smakiem takiej samej tylko oryginalnie zamkniętej, jaką ma w sprzedaży, aby na tej podstawie mógł ustalić, że występuje znacząca różnica w ich smaku. Sprzedawca jednak zignorował to i stwierdził, że może mi podać numer do producenta, abym do niego zgłosił swoje zażalenie odnośnie smaku suplementu, jaki od niego zakupiłem, co uznałem za całkowicie bezsensowne, bo problem nie leży w indywidualnym guście smakowym klienta, ale ma związek ze stanem konkretnego artykułu spożywczego, którego smak i zapach wskazuje na jego zepsucie, a który nie otrzymałem bezpośrednio od producenta, abym mógł mieć do niego o to pretensje.
Po tych słowach sprzedawca polecił mi sprawdzić datę na opakowaniu, jaka owszem nie wskazywała na przeterminowanie produktu, ale tu należy podkreślić, że termin ważności na opakowaniu jest obowiązujący w sytuacji, gdy ma się do czynienia z hermetycznie zamkniętym produktem, a nie takim, jaki uległ rozszczelnieniu w wyniku przecięcia opakowania, jakie dokonało się w nieznanym mi terminie. Po tych słowach sprzedawca przeszedł do usprawiedliwienia się twierdzeniem, że mogłem sprawdzić paczkę w obecności kuriera, co jest poniekąd Prawdą, ale kto sprawdza zawartość paczki, jaką odbiera od kuriera w sytuacji, gdy wie, że w środku znajdują się dwa suplementy, jakie są zamknięte w grube foliowe opakowania, jakie nie miałyby szans zostać naruszone w transporcie, tym bardziej, że stan kartonowego opakowania, w jakim były one dostarczone przez kuriera, był bez zarzutu, bo pudełko kartonowe nie posiadało śladów zniszczenia.
Sprzedawca w końcu zapytał mnie o to, jakie widzę rozwiązanie tego problemu, więc zasugerowałem mu, że mogę odesłać mu ten zepsuty produkt i ewentualnie przystać na równy podział kosztów. Jednak odpowiedź sprzedawcy była odmowna, oświadczył on, że nie jest w stanie rozpoznać, czy produkt jest zepsuty, bo nie wie, jak smakuje Wanilia, gdyż nigdy nie próbował tego smaku, a gdy zapytałem wtedy, czy próbował innych smaków, to w tym momencie przyznał, że innych próbował, ale nigdy Wanilii, a wcześniej twierdził, że nie próbował sprzedawanych przez siebie suplementów, co już wskazywało na "kręcenie".
Ponowiłem więc swoją propozycje wysłania produktu do sprzedawcy, jaki uznałem za niezdatny do spożycia, ale sprzedawca nie wykazał żadnych idących w tym kierunku chęci, aby polubownie załatwić całą sprawę, a za to zaczął insynuować, że chcę go naciągnąć na nowy produkt, co jest zwyczajnie absurdalne, zważywszy na to, że sugerowałem mu, iż wyślę do niego produkt, jaki mi sprzedał, aby sam mógł się upewnić, że przedstawiam faktyczny stan rzeczy, jaki dotyczy tego produktu, który mi wysłał.
To pierwszy raz, jak spotkałem się z taką sytuacją na allegro, z jakiego korzystam od 8 lat, w czasie jakich przeprowadziłem setki udanych transakcji, uzyskując od 270 użytkowników ponad 700 pozytywnych komentarzy, wśród których nie występował nigdy żaden negatywny, ani nawet neutralny komentarz. Pozostaje mi wyciągnąć z tego zdarzenia naukę na przyszłość, by kupować tylko od sprawdzonych sprzedawców.
Zdecydowałem się o tym wszystkim napisać nie dlatego, aby próbować odzyskać stracone pieniądze, bo one w tej chwili już nie mają znaczenia, a chodzi mi w tym momencie o same zasady, gdyż uważam, że uczciwe podejście do sprawy przez sprzedawcę, wymagało od niego wcześniejszego zbadania sprawy i próby dojścia do prawdy, a nie odrzucenia na wstępie niewygodnych faktów i odcięcia się od zaistniałego problemu, bo takie zachowanie nie świadczy o rzetelnym podejściu do klienta.
Temat zakładam tylko dlatego, aby ostrzec ludzi, jacy będą w przyszłości zainteresowani zakupem suplementów u tego sprzedawcy, by brali pod uwagę, że jest on osobą, jaka sama w pewien sposób przyznała, że niezbyt interesuje jej to, co sprzedaje innym.
Zdjęcie przeciętego dna opakowania suplementu:
https://ibb.co/njLqsa
Zmieniony przez - relatyw w dniu 2017-05-20 14:17:35
Krzysztof Piekarz