6/03/2017
poniedziałek
jest i @
wczoraj poszłam spać ok 22:30 a zasnełam po 4:00 nad ranem
do 6:00 ciągiem śniły mi się mega koszmary i co chwilę się budziłam
w pracy o dziwo jakoś się trzymałam, ale po południu już nie funkcjonowałam...
MISKA
+ marchewka, pietruszka i ceula (z rosołu), natka pietruszki
+ trochę wywaru z rosołu
+ woda, espresso z miodem 2x, rozpuszczalna z mlekiem 2x, owocowe mix 3x
+ laktoferyna, probiotyk, wapno, wit A, Bright, C i D
+ przeciwbólowe
z apetytem DRAMAT
rano miałam takiego muła, że ledwo kawa weszła, potem przez półgodzinną trasę do pracy męczyłam koktajl, cofało mnie ale jakoś wypiłam... lunch jadłam 4godziny- po troszeczkę...
później jakoś poszło
7/03/2017
dla odmiany jestem wyspana
ból @ mniejszy, energia i chęć do życia wróciły
MISKA
+ marchewka, pietruszka i ceula (z rosołu); pietruszka, marchewka, cebula, kukurydza, natka pietruszki
+ ketchup
+ kostka gorzkiej czeko
+ woda, espresso z miodem 2x, rozpuszczalna z mlekiem 1x, zielona z jaśminem 1x
+ laktoferyna, probiotyk, wapno, wit A, Bright, C i D
jeśli chodzi o APETYT... to dziś powtórka z wczorajszej rozrywki, wszystko wmusiłam (bo jestem rozsądna), ostatnie kęsy mięsa z rosołu właśnie mielę, czuję się opchana i sflustrowana
i najgorsze jest to, że przez te jazdy przedokresowe przejadłam się plackiem śniadaniowym
nic mi dziś nie smakowało, wszystko jest bleeee...
Zmieniony przez - Julietta w dniu 2017-03-08 01:42:56
poniedziałek
jest i @
wczoraj poszłam spać ok 22:30 a zasnełam po 4:00 nad ranem
do 6:00 ciągiem śniły mi się mega koszmary i co chwilę się budziłam
w pracy o dziwo jakoś się trzymałam, ale po południu już nie funkcjonowałam...
MISKA
+ marchewka, pietruszka i ceula (z rosołu), natka pietruszki
+ trochę wywaru z rosołu
+ woda, espresso z miodem 2x, rozpuszczalna z mlekiem 2x, owocowe mix 3x
+ laktoferyna, probiotyk, wapno, wit A, Bright, C i D
+ przeciwbólowe
z apetytem DRAMAT
rano miałam takiego muła, że ledwo kawa weszła, potem przez półgodzinną trasę do pracy męczyłam koktajl, cofało mnie ale jakoś wypiłam... lunch jadłam 4godziny- po troszeczkę...
później jakoś poszło
7/03/2017
dla odmiany jestem wyspana
ból @ mniejszy, energia i chęć do życia wróciły
MISKA
+ marchewka, pietruszka i ceula (z rosołu); pietruszka, marchewka, cebula, kukurydza, natka pietruszki
+ ketchup
+ kostka gorzkiej czeko
+ woda, espresso z miodem 2x, rozpuszczalna z mlekiem 1x, zielona z jaśminem 1x
+ laktoferyna, probiotyk, wapno, wit A, Bright, C i D
jeśli chodzi o APETYT... to dziś powtórka z wczorajszej rozrywki, wszystko wmusiłam (bo jestem rozsądna), ostatnie kęsy mięsa z rosołu właśnie mielę, czuję się opchana i sflustrowana
i najgorsze jest to, że przez te jazdy przedokresowe przejadłam się plackiem śniadaniowym
nic mi dziś nie smakowało, wszystko jest bleeee...
Zmieniony przez - Julietta w dniu 2017-03-08 01:42:56
xxx
tobie też życzę zakwasów
a bonus w postaci dobrego samopoczucia i siły do życia jest bezcenny