25.03.2016
Trening wszedł dziś baaaardzo dobrze. Szczerze przyznam, że czułam lekki niedosyt po wszystkim.

No ale jutro długie wybieganie, więc też nie ma co szaleć.
Trening
B
orbitrek 5 min
1. push press 5 x 8-10 60sek
10x25, 10x25, 10x25, 10x25, 10x25
10x20, 10x20, 10x25, 10x25, 9x25
10x20, 10x20, 10x20, 10x25, 10x25
10x15, 10x20, 10x20, 10x20, 9x25
10x20, 10x20, 10x20, 10x20, 7x25
10x20, 10x20, 10x25, 10x25, 8x25
10x20, 10x20, 10x20, 6x20, 8x20
2a. przysiad przedni 3x12-15 bez przerwy
15x25, 15x30, 15x30
15x25, 15x25, 15x30
15x25, 15x25, 15x25
15x20, 15x20, 15x25
10x25, 10x25, 12x25
15x25, 15x25, 15x25
15x20, 15x20, 12x25
2b. przysiad bułgarski 3x 12-15 90sek przerwy
12x12, 12x12, 15x12
ok, wreszcie zdecydowałam się na obciążenie (kettle 2x6kg) i w sumie szło mi sprawniej niż bez, ale czwórki mnie paliły… nie wiem, czy to dobrze, bo to chyba powinno iść bardziej w poślady?
12, 12, 15
12, 12, 15
12, 12, 12
12, 12, 12
12, 12, 12
12, 12, 12
3. ściąganie drążka górnego do klatki szeroko 4x 8-10 60sek
10x27,5, 10x27,5, 8x32, 8x32
trochę mam problem, bo te 27,5 to dość lekko mi wchodzi, ale przy 32 ostatnich powtórzeń nie dociągam do klatki…
10x27,5, 10x27,5, 10x27,5, 9x32
10x27,5, 10x27,5, 7x32 , 7x32
10x27,5, 10x27,5, 10x27,5, 8x32
10x27,5, 10x27,5, 10x27,5, 10x27,5
10x27,5, 10x27,5, 10x27,5, 9x27,5
10x27,5, 9x27,5, 8x27,5, 6x27,5
4."jeżyki" na brzuch (kulenie się z linką wyciągu górnego) 3x 15-20 60sek
20x9szt., 20x10szt., 16x10szt.
20x9szt., 20x9szt., 20x9szt.
20x9szt., 20x9szt., 20x9szt.
20x8szt., 20x9szt., 20x9szt.
20x8szt., 20x8szt., 20x9szt.
20x8szt., 20x9szt., 17x9szt.
20x7szt., 20x8szt., 20x9szt.
5. Wyciskanie hantli siedząc 4x 8-10 60sek
10x7,5, 8x10, 3x10, 6x7,5, 10x7,5
dodałam sobie do planu, choć dziś to mi trochę nie wyszło…
przycwaniaczyłam i sięgnęłam za szybko po te dziesiątki
Miska:
1. jajecznica na boczku
2. chleb żytni razowy z pieczoną szynką i ogórkiem kiszonym
3. gulasz (znów

a jeszcze na jutro zostało!)
4. sałata z jajkami, makrelą, pieczonym burakiem, pomidorami
Mój problem z wieczornymi wzdęciami trwa nadal. W sumie to od lat mi to co jakiś czas dokucza, ale teraz jakby jest bardziej uciążliwe. Podbrzusze robi mi się twarde i wydęte, do tego złowrogie bulgotanie i gazy.

Dziś póki co jest spokój, zobaczymy co dalej.