Night,
Umknela mi puenta w spamie, ze
treningi z mlodzincem nie ida, bo ma tyle zajec, ze ciezko cos wpasowac, chociaz to klamstwo wlasciwie, bo on jest chetny tylko ja mam tak mala wiedze co mozna z takim szczeniakiem porobic (bezpiecznie), ze wymiekkam. Jak bys mial jakies gotowce z cwiczeniami albo ksiazke albo stronke ktora polecasz, to chetnie skorzystam. Nie wiem czym sie zajmujesz zawodowo. Moze dla Ciebie to pstrykiecie palcami, bo nie chce Cie angazowac w jakas robote, kopanie netu, ect. Na powaznie to by sie trzeba wziac we wakacje, kiedy to zajecia grupowe w tych klubach, do ktorych nalezy sie zluzowywuja. Sprawdzalam tez koniki ale przyjmuja dopiero od 10 go roku zycia bodajze. Na razie sie roluje ze mna. Fajna jest tez ta wiez co sie wytwarza, taka specyficzna. To na pewno znasz. No i moj egoistyczny interes zeby zaszczepic serce do fitnessu i moze jako motywacje do dbania o zarcie w przyszlosci, bo na razie to nie kuma, co to znaczy zdrowe zywienie. Eh referaty mozna by pisac. Juz nie zanudzam.
ps. jak masz dwojke chlopakow to conajmniej jeden bedzie rosl na potege, nie upilnujesz, takie mam przeczucie, nie ma innej mozliwosci, nie po takim tacie i dziadku
Ventura,
Ja sie bardzo dobrze czuje, nie ma sie czym przejmowac, po prostu dopilnuje zalecen lekarza jesli sie jutro pojawia i juz. Bylo minelo (mam nadzieje). Przyznam sie, ze podejrzalam Cie na fotce u Mistrzyni Malgosi. I sie usmiechnelam co to za szczuple dziewcze, a tak cielo kalorie, katowalo sie po tych gorach i dynia sie objadalo. Nie tak sobie wyobrazalam goralki. Napisz co u Ciebie?