Witam. Aktulanie ćwicze od października. Wcześniej wiele prób przerywanych w wakacje, brak motywacji, imprezy itd. Dużo niepowodzeń, dużo zmarnowanego czasu... Do tej pory nie stosowałem dokładnej diety, jadłem na oko, do tego piwo, chipsy fastfoody co jakis czas i dobiłem do 80kg. Zrobił mi się brzuszek, mimo że na reszcie ciała tak mocno nie widać abym był zalany. Zdałem sobie sprawe, że dalej z takim podejściem nic nie osiągne. Chce zacząć robić to z głową, zadbać o dietę.
Chce prosić was o pomoc z obraniem dalszej drogi, ja widze dwa wyjścia:
1. zredukować się ile da, myślę że do ok, 70-72kg, a następnie ruszyć z głową z masą na niewielkiej nadwyżce kalorii (200-300)
2. robić dalej mase, ale chyba przy aktualnym bf (20%) i fakcie ze zaczyna mi mocno zalewać brzuch, nie wiem czy jest to dobre wyjście, szczególnie, że im więcej bf tym ciężej robić mase
Moje zapotrzebowanie wyliczone przy 3 trenigach w tygodniu to 3100kcal.
Osobiście skłaniałbym się ku redukcji, na początku zarzucił 2800kcal i obserwował organizm.
Dodaje zdjęcia sylwetki i czekam na wasze opinie, pozdrawiam ;)

Chce prosić was o pomoc z obraniem dalszej drogi, ja widze dwa wyjścia:
1. zredukować się ile da, myślę że do ok, 70-72kg, a następnie ruszyć z głową z masą na niewielkiej nadwyżce kalorii (200-300)
2. robić dalej mase, ale chyba przy aktualnym bf (20%) i fakcie ze zaczyna mi mocno zalewać brzuch, nie wiem czy jest to dobre wyjście, szczególnie, że im więcej bf tym ciężej robić mase
Moje zapotrzebowanie wyliczone przy 3 trenigach w tygodniu to 3100kcal.
Osobiście skłaniałbym się ku redukcji, na początku zarzucił 2800kcal i obserwował organizm.
Dodaje zdjęcia sylwetki i czekam na wasze opinie, pozdrawiam ;)

Krzysztof Piekarz