Dzisiaj odpuściłem trening interwałowy, jak by był siłowy pewnie bym zrobił, ale z katarem i bólem gardła czułem że mogę nie dać z siebie maxa i tylko bardziej się dobić i wykluczyć się na dłuższy czas. Dzisiejszy trening przełożę na niedzielę a jutro zgodnie z planem wpadnie siłowy. Dziś regeneracja po nockach, może gdyby nie ta wczorajsza nocka to dziś w lepszej formie bym był.
Leczę się aspiryną, verweksem, mleko+czosnek+masło+miód i herbatą z cytryną i sokiem z malin domowej roboty a nie chemią z konserwantami ze sklepu ;)
W misce + parę kcal takich te masło ,mleko i jabłko (nie ważyłem). Apetyt dzisiaj średni co mi się akurat rzadko zdarza, ale to sprawka przeziębienia.

Leczę się aspiryną, verweksem, mleko+czosnek+masło+miód i herbatą z cytryną i sokiem z malin domowej roboty a nie chemią z konserwantami ze sklepu ;)
W misce + parę kcal takich te masło ,mleko i jabłko (nie ważyłem). Apetyt dzisiaj średni co mi się akurat rzadko zdarza, ale to sprawka przeziębienia.










