o dziwo nawet chwytają się ciężarów
Tak mi się nasunęło na myśl, a propos: to że dziewczyny wolą pofikać z Chodakowską, a nie złapać za większy hantel czy sztangę, nie koniecznie, albo nie wyłącznie wynika z ich wewnętrznego przekonania, czy podśmiechiwań koleżanek, że się rozrosną do rozmiarów babochlopa. To że się nas więcej pojawia na salach z wolnymi jest też zależne od Waszych reakcji
Jak dostałam multisporta, to trochę sobie po siłowniach połaziłam. Różne były reakcje na to że łapię za sztangę. Od odsyłania mnie przez użytkowników i trenerów na salę cardio, przez rady bym nie siadała ATG, a już na pewno nie ze sztangą, bo zrujnuję kolana (trener), aż do:
- nie, no technicznie w porządku, tak tylko patrzę, hmm, czwórki masz chyba większe niż ja (instruktor, pośmiech**ąc się jakby wymyślił żart wszechczasów)
- tak myślę, facet to ma z panią w domu nie lekko, jak pani tyle targa (jeden z trenujących żartując ni to do mnie, ni to do kolegi instruktora).
Mi to osobiście zwisa i powiewa; obracam w żart, albo olewam, ale co wrażliwsze i bardziej niesmiałe egemplarze faktycznie uciekną na salę cardio albo schowają się w domu i włączą DVD z Ewką i nikt im głupich przytyków robił nie będzie.
PS. Żeby nie było że to norma

Na szczęście coraz mniej jest zdziwień i dużo więcej pozytywnych reakcji i chęci pomocy

No i niech tak włśnie będzie, to coraz więcej dziewczyn będzie się zapuszczać na "sale dla mężczyzn"
Zmieniony przez - shrimp2 w dniu 2013-12-31 18:17:28