Podejrzyj dzienniki innych dziewczyn. Nie wszystkie są idealne, ale większość się sama z własnych "grzeszków" tłumaczy, więc widać co poprawić.
To nie jest takie trudne. Załóż sobie jakieś zapotrzebowanie BTW, podziel na 4 albo 5 posiłków. Załóżmy, że wyliczyłaś, że powinnaś jeść 120g Białka, 160 g ww i 60g tłuszczu. Dzielisz na 4 posiłki i ci wychodzi 30g, 40g, 15g na posiłek.
Kolacja... Może pierś z kurczaka przyg. bez tłuszczu, ryż, fasolka szparagowa i sałatka ze świeżych warzyw... Sałatkę polejesz
łyżką oliwy z oliwek. Wrzucasz ilości i patrzysz czy mniej więcej się zgadza.
Śniadanie... owsianka na wodzie... dajesz do bazy 40 g płatków i patrzysz.... hmmm prawie same węgle. Tłuszcz dam z orzechów. Wrzucasz jakąś ilość i patrzysz, czy nie zabrało ci to całych tłuszczy. Nie ma białka. To może schab upiekę i będę sobie kroić na plasterki i jeść na zimno jak wędlinę...
Na obiad sałatka z łososiem... Białko jest, tłuszcz jest... węgli by trzeba. Itd.
Za jakiś czas Ci wejdzie w nawyk co ile czego mniej więcej ma.
