No i skończył się ten weekend.. wyjątkowo niedobry...
Problemy prywatne.. i wujo taki najfajniejszy umierający... Rodzina w chaosie.. Starałam się jakoś poprawnie zjeść, nie wyszło tragicznie, ale też kosztowało mnie to sporo energii, żeby się na tym skupić...
Do tego wszystkie dżemy z czereśni z 3kg nie zgęstniały pomimo 3-krotnej pasteryzacji.. [pektyną zagęszczam] Wściekłam się pootwierałam słoiki i z powrotem do gara i redukcja... wyszły powidła czereśniowe ale nadal za rzadkie... i co? będę musiała dać chemię.. jakieś żelfixy paskudne..
Miska - Sobota
1. Chleb razowy + masło + ser gouda + jajo na twardo + pomidor + kawa z mlekiem 1,5%
2. Spagetti bolognese - makaron pełne ziarno + mielone wieprzowe z szynki + sos na bazie pomidorów z puszki
3. Naleśniki owsiane z twarogiem chudym i dżemem własnym na ksylitolu
wyszło: 1 710,5 kcal b: 97,0 g (22,7%) t: 62,2 g (32,7%) w: 190,6 g (44,6%)
Miska - Niedziela
1. Chleb razowy + masło + ser gouda + pomidor
2. Ryż paraboiled z kurczakiem curry w śmietanie (obiad z rodziną - nikt nie miał głowy do wymyślnego gotowania) + surówka z majonezem + borówki + rząd czekolady 70%
3. Kanapka razowego + masło + jajo na twardo +
ser typu włoskiego + sporo ogórka i rzodkiewek + ok 7 szt migdałów
wyszło około: 1 787,4 kcal b: 72,2 g (16,2%) t: 86,3 g (43,4%) w: 180,5 g (40,4%)
Czytam o FODMAPS.. Będę się starać w tym temacie jakoś działać.. Choć nie wiem co z tego będzie, bo mama załamana stanem wujka i trzeba jej trochę pomóc...
Zmieniony przez - antheya w dniu 2015-06-22 09:09:50