Problem jest tego typu, że ujędrnienie ciała sprowadza się jakby nie patrzeć na pewnym etapie do spalenia tłuszczu. A jak nie masz podkładki z mięśni, to wtedy wyłażą kości. Więc możesz przypakować uda/pupę/brzuch, ale żeby zobaczyć "zarysy" i uzyskać jędrne, zbite ciało i tak będziesz musiała się odtłuścić....a wtedy na niećwiczonej klatce piersiowej wyjdą żebra, a na plecach kręgosłup. To trochę transakcja wiązana. Tak jak ci spadnie tłuszczyk z brzucha czy z ud, tak samo poleci na plecach i klatce piersiowej.
Oczywiście to kwestia gustu - mnie się generalnie wygląd "wyćwiczona od pasa w dół i chuda na górze" nie podoba, ale wiele kobiet w to idzie.
To tak rozpatrując sprawę czysto estetycznie.
Patrząc zdrowotnie i treningowo bez pleców i
klaty nie zrobisz też sensownego treningu barków. Bez barków nawet wyćwiczone ręce niewiele zdziałają, a ze słabymi witkami nóg nie przećwiczysz ;) Wszystko działa w pakiecie, wszystko jest powiązane. Nie możesz ćwiczyć brzucha, bez pleców, nie możesz ćwiczyć pleców, bez klaty itd itp.