Zastanawia mnie pewna kwestia. Jak to właściwie jest w obliczaniu zapotrzebowania kalorycznego i spożywania odpowiedniej ilości w kontekscie jedzenia zdrowych tłuszczy , które wiadomo ,że są również bardzo kaloryczne ALE mowi sie ze to ZDROWE kalorie.
Weźmy chociazby takiego łososia - ok 400kcal w 200g , a przeciez nikt nie powie - łosoś tuczy. Podobna sprawa z orzechami - 650kcal w 100g , a przeciez podobno nawet odchudzają. Lepiej stosować zdrowej oleje (z pestek winogron,ryżowy) zamiast oleju zwykłego, podczas gdy kalorycznosc podobna. Jak to w końcu jest?
Teoretycznie jestem w stanie ułozyć posiłki z taką samą ilością kalorii uzywając niezdrowych tłuszczy , jak tych zdrowych. Bilans sie zgadza..
Może to ktoś sensownie wytłumaczyć?
Weźmy chociazby takiego łososia - ok 400kcal w 200g , a przeciez nikt nie powie - łosoś tuczy. Podobna sprawa z orzechami - 650kcal w 100g , a przeciez podobno nawet odchudzają. Lepiej stosować zdrowej oleje (z pestek winogron,ryżowy) zamiast oleju zwykłego, podczas gdy kalorycznosc podobna. Jak to w końcu jest?
Teoretycznie jestem w stanie ułozyć posiłki z taką samą ilością kalorii uzywając niezdrowych tłuszczy , jak tych zdrowych. Bilans sie zgadza..
Może to ktoś sensownie wytłumaczyć?
Krzysztof Piekarz
