SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

Rzekł Paschalis:tu czy tam -jeden ponad podziałami spam!!

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 129400

Nowy temat Temat zamknięty
...
Napisał(a)
Specjalista
Szacuny 62 Napisanych postów 7560 Wiek 44 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 84697
a na jakaś terapie małżeńską da się go namowić? przeciez tutaj nie chodzi tylko o sprzatanie....
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 11207 Napisanych postów 52116 Wiek 33 lat Na forum 26 lat Przeczytanych tematów 57816
nightingal
preria
nightingal
Nie macie dzieci - to prosta sprawa. Ty też nic nie rób.

W końcu nie wytrzyma.


niestety on nie ma czegos takiego jak prog tolerancji


każdy ma - uwierz. talerze się kończą, sztućce się kończą, ciuchy czyste się kończą, lodówka się robi pusta, syf się robi w łazience i kuchni taki, że wejść się nie da nie mówiąc o zrobieniu kanapki. Nie ma człowieka, który w końcu nie pęknie.

pekne ja, wyladuje u czubkow albo sama ten chlew posprzatam,tylko pytanie- czy lepiej sprzatac na biezaco czy razem z deratyzacja po miesiacu
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 6 Napisanych postów 1687 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 15362
Hetavel
Iskra14
Hetavel
preria
Hetavel
No ale to zawsze jest kwestia dogadania i ustalenia jakiegoś kompromisu. Nam się udało.... on odpuszcza czasami i ja tak samo. Też potrzebowaliśmy czasu żeby to poukładać i wypracować "złoty środek"


moj juz nie chce rozmow,bo wg niego nie ma o czym gadac- on bedzie robil jak mu sie bedzie chcialo/podobalo/bedzie mial czas a nie wtedy kiedy ja uwazam ze trzeba


Mi to się wydaje, że macie trudny czas po prostu. Kumulacja stresów i frustracji. Ja myślę, że on brak pracy też znosi ciężko, nie wierzę, że nie kipi w nim męska duma. U Ciebie egzamin, praca, stresy i inne rzeczy. Wystarczy drobiazg żeby się awanturować. Każdy kryzys da się zwalczyć. Może po egzaminie atmosfera będzie bardziej sprzyjać do pracy nad związkiem.


Są takie kryzysy, których się nie da, a nawet nie powinno się zwalczać, bo szkoda czasu. Dla mnie totalny syf na mieszkaniu, gdzie preria jest alergikiem to nie jest drobiazg, a kwestia zdrowia, którą mąż ma gdzieś i nic tu nie ma jego duma do tego. Wręcz dla mnie jest burakiem, skoro duma pozwala mu na pogarszanie się stanu zdrowia własnej żony.

Mój tez kiedyś stracił pracę, ja tak samo. Wiadomo, że człowiek się wtedy źle czuje, ale po to można z kimś pogadac, żeby mu wyjaśnić co i jak, a nie rzucać tekstami, że nie mamy o czym gadać itd.



Moim zdaniem nie powinno się tak łatwo oceniać kogoś tylko na podstawie opowiadań jednej strony Koniec końców - nic nie wiemy o tym jak wygląda małżeństwo Prerii, nie śmiałabym nikomu wciskać w rękę pozwu rozwodowego jedynie na podstawie czytania forum.... bez urazy.


W żadnym wypadku nie chciałabym od razu do rozwodu namawiać, ale preria ma dość i według niej mąż nie chce rozmawiać i się zmienić, a zakładam, że to co nam pisze jest według niej prawdą. Nie pasi jej i według niej się nie da już nic zrobić to się trzeba rozejść i tyle. Być może to też jej wina, ale jak dojdzie do wniosku, że w stosunku do siebie nie może już sobie nic zarzucić i zrobiła co się dało to rozwód i tyle. Co ma się męczyć, bo to mąż a nie chłopak?
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 11207 Napisanych postów 52116 Wiek 33 lat Na forum 26 lat Przeczytanych tematów 57816
AMiU
a na jakaś terapie małżeńską da się go namowić? przeciez tutaj nie chodzi tylko o sprzatanie....



to ja jestem chora-nie on, jego slowa
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 11207 Napisanych postów 52116 Wiek 33 lat Na forum 26 lat Przeczytanych tematów 57816
jestem uparta,ale nie dam sobie wejsc na glowe,jesli ja moge cos zrobic on rowniez moze
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 199 Napisanych postów 8582 Wiek 38 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 74835
Iskra14
Hetavel
Iskra14
Hetavel
preria
Hetavel
No ale to zawsze jest kwestia dogadania i ustalenia jakiegoś kompromisu. Nam się udało.... on odpuszcza czasami i ja tak samo. Też potrzebowaliśmy czasu żeby to poukładać i wypracować "złoty środek"


moj juz nie chce rozmow,bo wg niego nie ma o czym gadac- on bedzie robil jak mu sie bedzie chcialo/podobalo/bedzie mial czas a nie wtedy kiedy ja uwazam ze trzeba


Mi to się wydaje, że macie trudny czas po prostu. Kumulacja stresów i frustracji. Ja myślę, że on brak pracy też znosi ciężko, nie wierzę, że nie kipi w nim męska duma. U Ciebie egzamin, praca, stresy i inne rzeczy. Wystarczy drobiazg żeby się awanturować. Każdy kryzys da się zwalczyć. Może po egzaminie atmosfera będzie bardziej sprzyjać do pracy nad związkiem.


Są takie kryzysy, których się nie da, a nawet nie powinno się zwalczać, bo szkoda czasu. Dla mnie totalny syf na mieszkaniu, gdzie preria jest alergikiem to nie jest drobiazg, a kwestia zdrowia, którą mąż ma gdzieś i nic tu nie ma jego duma do tego. Wręcz dla mnie jest burakiem, skoro duma pozwala mu na pogarszanie się stanu zdrowia własnej żony.

Mój tez kiedyś stracił pracę, ja tak samo. Wiadomo, że człowiek się wtedy źle czuje, ale po to można z kimś pogadac, żeby mu wyjaśnić co i jak, a nie rzucać tekstami, że nie mamy o czym gadać itd.



Moim zdaniem nie powinno się tak łatwo oceniać kogoś tylko na podstawie opowiadań jednej strony Koniec końców - nic nie wiemy o tym jak wygląda małżeństwo Prerii, nie śmiałabym nikomu wciskać w rękę pozwu rozwodowego jedynie na podstawie czytania forum.... bez urazy.


W żadnym wypadku nie chciałabym od razu do rozwodu namawiać, ale preria ma dość i według niej mąż nie chce rozmawiać i się zmienić, a zakładam, że to co nam pisze jest według niej prawdą. Nie pasi jej i według niej się nie da już nic zrobić to się trzeba rozejść i tyle. Być może to też jej wina, ale jak dojdzie do wniosku, że w stosunku do siebie nie może już sobie nic zarzucić i zrobiła co się dało to rozwód i tyle. Co ma się męczyć, bo to mąż a nie chłopak?


Jestem ostatnią osobą, która namawiałaby kobiety do dożywotniego "męczenia się" w nieudanym związku nie zrozumiałaś mnie
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 6 Napisanych postów 1687 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 15362
AMiU
a na jakaś terapie małżeńską da się go namowić? przeciez tutaj nie chodzi tylko o sprzatanie....


A czemu to ona ma go namawiać? Chłop by chciał to by na terapię poszedł, albo by powiedział chociaż, że się nad tym zastanawia i że może by poszli.

Nie wystarczy, że wszystko za niego robi, to jeszcze ma za niego i sama związek ratować. Samemu to sobie można ze smokami iść walczyć, a nie o małżeństwo.
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 6 Napisanych postów 1687 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 15362
Hetavel
Iskra14
Hetavel
Iskra14
Hetavel
preria
Hetavel
No ale to zawsze jest kwestia dogadania i ustalenia jakiegoś kompromisu. Nam się udało.... on odpuszcza czasami i ja tak samo. Też potrzebowaliśmy czasu żeby to poukładać i wypracować "złoty środek"


moj juz nie chce rozmow,bo wg niego nie ma o czym gadac- on bedzie robil jak mu sie bedzie chcialo/podobalo/bedzie mial czas a nie wtedy kiedy ja uwazam ze trzeba


Mi to się wydaje, że macie trudny czas po prostu. Kumulacja stresów i frustracji. Ja myślę, że on brak pracy też znosi ciężko, nie wierzę, że nie kipi w nim męska duma. U Ciebie egzamin, praca, stresy i inne rzeczy. Wystarczy drobiazg żeby się awanturować. Każdy kryzys da się zwalczyć. Może po egzaminie atmosfera będzie bardziej sprzyjać do pracy nad związkiem.


Są takie kryzysy, których się nie da, a nawet nie powinno się zwalczać, bo szkoda czasu. Dla mnie totalny syf na mieszkaniu, gdzie preria jest alergikiem to nie jest drobiazg, a kwestia zdrowia, którą mąż ma gdzieś i nic tu nie ma jego duma do tego. Wręcz dla mnie jest burakiem, skoro duma pozwala mu na pogarszanie się stanu zdrowia własnej żony.

Mój tez kiedyś stracił pracę, ja tak samo. Wiadomo, że człowiek się wtedy źle czuje, ale po to można z kimś pogadac, żeby mu wyjaśnić co i jak, a nie rzucać tekstami, że nie mamy o czym gadać itd.



Moim zdaniem nie powinno się tak łatwo oceniać kogoś tylko na podstawie opowiadań jednej strony Koniec końców - nic nie wiemy o tym jak wygląda małżeństwo Prerii, nie śmiałabym nikomu wciskać w rękę pozwu rozwodowego jedynie na podstawie czytania forum.... bez urazy.


W żadnym wypadku nie chciałabym od razu do rozwodu namawiać, ale preria ma dość i według niej mąż nie chce rozmawiać i się zmienić, a zakładam, że to co nam pisze jest według niej prawdą. Nie pasi jej i według niej się nie da już nic zrobić to się trzeba rozejść i tyle. Być może to też jej wina, ale jak dojdzie do wniosku, że w stosunku do siebie nie może już sobie nic zarzucić i zrobiła co się dało to rozwód i tyle. Co ma się męczyć, bo to mąż a nie chłopak?


Jestem ostatnią osobą, która namawiałaby kobiety do dożywotniego "męczenia się" w nieudanym związku nie zrozumiałaś mnie


Zrozumiałam, część wypowiedzi była ogólna :) myślę, że jeśli chodzi o meritum to mamy takie samo zdanie :)
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 11207 Napisanych postów 52116 Wiek 33 lat Na forum 26 lat Przeczytanych tematów 57816
raz stwierdzil,ze mu sie glupio zrobilo jak on mial cos zrobic ale nie zrobil i ja to zrobilam...ale nie mam zamiaru tego praktykowac bo sie przyzwyczai
...
Napisał(a)
Specjalista
Szacuny 62 Napisanych postów 7560 Wiek 44 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 84697
nie znam żadnego faceta, który sam poszedłby na terapię ;) u nas w kryzysie pomogło po prostu rozstanie , nie wytrzymał dwóch dni;) ale odkąd mam dziecko , już nie mam potrzeby trzymania chłopa na siłę - przemyślał i przypomniał sobie co to rodzina
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Temat zamknięty
Poprzedni temat

2 śniadanie i podwieczorek na redukcji

Następny temat

Prośba o ocenę redukcyjnego planu Marty

electro
Polecane artykuły