Witam, jest to mój pierwszy post na tym forum. Piszę go z ciekawości i chęci zdobycia doświadczenia. Krótko opiszę więc sytuacje:
Mam 17 lat, uczę się w liceum ale mam też kilka zajęć dodatkowych, które odbywają się w czasie popołudniowym i wieczornym. Jako że zawsze byłem bardzo ostrożny (nauczył mnie tego ojciec - strażnik graniczny) i wiem, że najniebezpieczniejszy jest człowiek zacząłem nosić ze sobą gaz pieprzowy. Moje miasto nie jest zbytnio bezpieczne więc tym mogę to chyba usprawiedliwić. W końcu, po paru miesiącach nadszedł moment kiedy pośrednio ten gaz wykorzystałem. Była godzina 20 (zima, więc ciemno jak w nocy), wracałem z zajęć dodatkowych i pod monopolowym zostałem zaczepiony przez jakąś dziewczynę (którą później znalazłem na fb, znam ją z widzenia). Zapytała mnie "Czy nie mam IM dać 2 zł", zrobiłem tylko wymowną minę i poklepałem po kieszeniach w geście odmowy. Od razu w moją stronę poleciała wiązanka "to spier... szmato zaje.... kur...". Nigdy nie byłem jakimś tam tchórzem i nie lubię chamstwa, odpowiedziałem jej "sp********". W tym momencie przyczepiło się do mnie dwóch zakapturzonych gości, którzy na pewno byli razem z nią (stąd ta odwaga dziewczyny). Podeszli do mnie - cofnąłem się na ulice i dzieliło nas jakieś 1,5 metra, wyjąłem z kieszeni gaz tak żeby go widzieli. Od razu się wycofali, obyło się bez walki ale teraz pytanie: Gdybym użył gazu ( w wypadku agresji ) jaka była by skuteczność na zakapturzonego przeciwnika? Kaptur aż po oczy. Do tego szalik po brodę. Prosiłbym uwzględnienie zarówno gazu w żelu jak i chmurze. Pozdrawiam.
Mam 17 lat, uczę się w liceum ale mam też kilka zajęć dodatkowych, które odbywają się w czasie popołudniowym i wieczornym. Jako że zawsze byłem bardzo ostrożny (nauczył mnie tego ojciec - strażnik graniczny) i wiem, że najniebezpieczniejszy jest człowiek zacząłem nosić ze sobą gaz pieprzowy. Moje miasto nie jest zbytnio bezpieczne więc tym mogę to chyba usprawiedliwić. W końcu, po paru miesiącach nadszedł moment kiedy pośrednio ten gaz wykorzystałem. Była godzina 20 (zima, więc ciemno jak w nocy), wracałem z zajęć dodatkowych i pod monopolowym zostałem zaczepiony przez jakąś dziewczynę (którą później znalazłem na fb, znam ją z widzenia). Zapytała mnie "Czy nie mam IM dać 2 zł", zrobiłem tylko wymowną minę i poklepałem po kieszeniach w geście odmowy. Od razu w moją stronę poleciała wiązanka "to spier... szmato zaje.... kur...". Nigdy nie byłem jakimś tam tchórzem i nie lubię chamstwa, odpowiedziałem jej "sp********". W tym momencie przyczepiło się do mnie dwóch zakapturzonych gości, którzy na pewno byli razem z nią (stąd ta odwaga dziewczyny). Podeszli do mnie - cofnąłem się na ulice i dzieliło nas jakieś 1,5 metra, wyjąłem z kieszeni gaz tak żeby go widzieli. Od razu się wycofali, obyło się bez walki ale teraz pytanie: Gdybym użył gazu ( w wypadku agresji ) jaka była by skuteczność na zakapturzonego przeciwnika? Kaptur aż po oczy. Do tego szalik po brodę. Prosiłbym uwzględnienie zarówno gazu w żelu jak i chmurze. Pozdrawiam.
Krzysztof Piekarz