MaGorOk. Wyszczuplanie mięśni nie istnieje, ale dwa rodzaje hipertrofii już tak. Zakładam, że kobietom nie zależy na rozroście wizualnym mięśni.
I to jest jedna z tych glupich rzeczy ktore zostaly kobietom wszczepione.
Nie chodzi mi to laski wygladajace jak tarany, ale jednak dobrze jak kobieta sprawne i lekko rozwiniete miesnie ma.
MaGor
Mięśnie mogą stać się wielkie zyskując zdolność napełnienia się wodą i glikogenem (
hipertrofia sarkoplazmatyczna) albo może poprawić się ich jakość przez zmianę ilości i jakości włókien (h. miofibrylarna) bez wizualnego efektu powiększenia mięśnia. A zatem "wyszczuplanie" mięśnia jest możliwe, a sprzeciw może budzić tylko nazwa. Do kobiet trzeba mówić tak żeby zrozumiały. Wyrażenie "hipertrofia sarkoplazmatycza" połowa klientek weźmie za nazwę choroby, a druga połowa za nazwę zboczenia seksualnego. Po to marketing w branży fitness.
Wystarczy powiedziec jasno: musi pani stracic troche tluszczu i troche rozbudowac miesnie
(bo to dokladnie sie kryje pod "wyszczuplanie miesni").
MaGorCo do supli, to na jednego nie działa nic, a inny ma efekty od wody z Lichenia. Kwestia wiary
Takie podejscie jest szkodliwe.
Po pierwsze, jesli chcesz podciagnac placego pod dzialanie, to moze warto pisac na opakowaniach
suplementow "dzialaja na zasadzie placebo", albo "dzialaja jak woda z Lichenia"?
Po drugie, relatywizacja "na jednego dziala to, a na innego co innego" tez ma sie nijak
do sensownej medycyny. Po to sie robi badania zeby okreslic, czy i jak cos dziala.
Po trzecie, na takich ogolnikowych stwierdzeniach zeruja producenci supli, zawsze znajdzie sie ktos
kto powie "na mnie dziala" i ktos inny to podlapie. Mam wrazenie, ze przemysl supli tak wlasnie sie kreci,
prawie zero rzetelnie potwierdzonych substancji, prawie wylacznie legendy i podania forumowe.