Środa 11.06.2014 DNT:
Miska:
Płyny: kawa, woda
Warzywa i zioła: pomidor
Przyprawy: brak
Leki: Ovulastan
Nie chce mi się zbytnio jeść. Mam takie fazy podczas powrotu z pracy do domu, że zjadłabym wszystko ale jak otworzę lodówkę to już mi się nie chce.
Chętnie zamienię trochę węgli na tłuszcze i białko
Wracałam z pracy pieszo i pewnie nadrobiłam drogi, bo przy okazji odwiedziłam sklepy w celu zakupienia różnych "niezbędnych" produktów.

Z 3,5km pewnie by wyszło.
Kolano nadal trochę jakby sztywne i trze, więc rower odstawiony.
W nocy budziły mnie straszne skurcze łydki (chyba ze trzy).
Tak mnie teraz mięsień boli, że chodzę jak pingwin.
Czwartek 12.06.2014 DNT:
Poranne pomiary:
Cieszę się, że obwody nie rosną
Miskę wrzucę wieczorem bądź jutro, bo nie wiem jak to będzie z tym moim jedzeniem.
Na razie wrzucam zdjęcia śniadań nr I i II
Budyń jaglany:
Za dużo smakowego wheya i jest dziwny posmak.
Zresztą na ciepło na pewno byłoby lepsze.
Ciasto migdałowo - kokosowe:
Całe ciasto:
1799kcal
białko: 99,1g
tłuszcz: 141,2g
węglowodany: 33g
I do tego kawa z kakaem...
4nn, spadki dzięki Twoim wskazówkom
Zmieniony przez - lubiekaszke w dniu 2014-06-12 10:30:10