Znam ten ból. Ja często sobie w worek walę (mam i w domu i na siłowni), za każdym razem uderzam, aż mi krew nie pójdzie (wiem, że to głupie, ale tak lepię
). Skóra przynajmniej się wyrobi. A co do Twojego pytania, to chociaż specjalistą nie jestem, wydaje mi się, że nie ma jakiś przeciwskazań do walenia w worek po treningu. Ale ja osobiście zamiast tego dla rozluźnienia poleciłbym Ci jogę (znajdź sobie w internecie kilka pozycji, to naprawdę działa - jeden z moich kumpli z siłki (48 lat, wygląda na 35, a sylwetkę, mięśnie i siłę ma, że 25-latek mógłby mu pozazdrościć, do tego czrny pas w aikido i wiele lat uprawiania jogi trochę mi tego pokazał, bardzo fajne ćwiczonka, szczególnie te rozluźniające zmęczone nadgarski i łokcie)
). Skóra przynajmniej się wyrobi. A co do Twojego pytania, to chociaż specjalistą nie jestem, wydaje mi się, że nie ma jakiś przeciwskazań do walenia w worek po treningu. Ale ja osobiście zamiast tego dla rozluźnienia poleciłbym Ci jogę (znajdź sobie w internecie kilka pozycji, to naprawdę działa - jeden z moich kumpli z siłki (48 lat, wygląda na 35, a sylwetkę, mięśnie i siłę ma, że 25-latek mógłby mu pozazdrościć, do tego czrny pas w aikido i wiele lat uprawiania jogi trochę mi tego pokazał, bardzo fajne ćwiczonka, szczególnie te rozluźniające zmęczone nadgarski i łokcie)
To taki rodzaj nie wiem relaxu :D Tak poprostu lubie sobie pouderzać w worek
Jakbyś kiedyś coś potrzebował jakiejś pomocy/rady lub konsultacji w sprawie komputerów daj znać, a napewno pomoge