No więc tak Panowie. jeszcze pół roku temu ważyłem 75kg. W domu posiadam podstawowe elementy siłowni czyli: ławeczkę, rowerek, drążek do pociągania. Do tego oczywiście gryf prosty, para hantli i obciążenie którego jest niestety tylko 40kg. Pół roku temu ćwiczyłem sobie na siłowni w poniedziałki środy i piątki robiąc kolejno: Pon- Klatka barki triceps, Śr-Biceps plecy, Pt- Nogi. Wtorki i czwartki poświęcałem na trening mięśni brzucha. Nie było źle bicek puchnął ;) Klatkę rozwalało ;) i tak czym dłużej ćwiczyłem tym było lepiej. Ale nigdy nie potrafiłem wyrobić sobie wymarzonego kaloryfera. Postanowiłem sobie, że przejdę na dietę zrzucę zbędne kilogramy i przez to łatwiej zrobie brzuch. Udałem się do dietetyka on przepisał mi dietę i w przeciągu dwóch miesięcy straciłem 10kg. Brzuch rewelacja! Ale... w klacie suszek :( W bicku lipa :( Plecy tylko nawet fajnie wyglądają, ale to nie to.
No więc jak sami widzicie jedno poszło kosztem drugiego. I teraz mam pytanie. Jak zrobić żeby znowu nie załapać brzucha, a fajnie dopakować klatkę bicek i resztę mięśni? Proszę o pomoc. Zastanawiałem się nad białkiem, ale wole posłuchać profesjonalnych porad.
No więc jak sami widzicie jedno poszło kosztem drugiego. I teraz mam pytanie. Jak zrobić żeby znowu nie załapać brzucha, a fajnie dopakować klatkę bicek i resztę mięśni? Proszę o pomoc. Zastanawiałem się nad białkiem, ale wole posłuchać profesjonalnych porad.
Krzysztof Piekarz
Poczytaj podpięte tematy.