Witam, mam pewien problem, bo wyczytałem niedawno, że powinno się wiosłować ~takim samym cieżarem co wyciska się na klateczkę.
Jak zaczynałem przygodę z żelastwem, wiosłowanie- nowe, nieznane ćwiczenie i brałem naprawdę małe cięzary, i tak stałem z siłą.
Teraz po 2.5roku ćwiczeń na płasko na serie leci 70kg, a na wiosłowaniu ledwo co 50kg.
Co robić ? Nie martwić się tym? czy nakładać coraz to większe ciezary na wiosłowanie z kosztem dupnej techniki ;/ ?
Pozdrawiam i życzę pijanego sylwka ! :)
Jak zaczynałem przygodę z żelastwem, wiosłowanie- nowe, nieznane ćwiczenie i brałem naprawdę małe cięzary, i tak stałem z siłą.
Teraz po 2.5roku ćwiczeń na płasko na serie leci 70kg, a na wiosłowaniu ledwo co 50kg.
Co robić ? Nie martwić się tym? czy nakładać coraz to większe ciezary na wiosłowanie z kosztem dupnej techniki ;/ ?
Pozdrawiam i życzę pijanego sylwka ! :)
Krzysztof Piekarz