Szacuny
77
Napisanych postów
11983
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
79498
Panowie- przeczytałem tylko kilka ostatnich postów i podsumuję. Za dużo emocji w nich, za mało merytorycznych spraw. Spójrzcie na nazwę tematu i pomyślcie najpierw zanim klikniecie w kalwiatury. Jeśli chcecie sobie trochę nawrzucać, to od tego macie opcję PRIV, a w temacie i dziale ma być porządek.
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Szacuny
0
Napisanych postów
95
Wiek
34 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
2705
Cześć,
mam pytanie. Wczoraj znowu miałem sytuację, gdzie wracałem nocą z kumplem, w małym mieście i stała grupka jakiś d****i, która zaczęła w nas rzucać butelkami (w niektórych wciąż było piwo, więc dosyć ciężkimi!).
Co wg Was należy robić w takich momentach? Czuję się upokorzony gdy uciekam, a z drugiej strony jak idę się spotkać ze znajomymi to nie po to, żeby się bić. Czy warto angażować się w takie bójki, nawet w pojedynkę?
A co, gdy przeciwnik jest sam, bo takie sytuacje też miałem, że idzie za mną jakiś dres, nie znam go i nie wiem, czy np. nie ma noża? Czy wypada dzwonić na policję, czy to upokorzenie? Niby ćwiczyłem trochę MMA i już parę kg nabrałem, ale wciąż nie czuję się pewnie.
PS Nigdy w moim życiu nie zadziałało załagodzenie sprawy stwierdzeniami typu "nie szukam problemów, nie chcę się bić, daj sobie spokój".
PPS Może warto sobie kupić coś do samoobrony? Jakiś gaz, pałkę teleskopową?
Z góry dzięki ;)
Zmieniony przez - 2015ox w dniu 2013-12-29 10:47:28
Szacuny
15
Napisanych postów
569
Wiek
31 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
14642
No i dobrze robicie. Najlepiej jednak nie chodzić tamtą drogą. Ew. zgłosić na policji donos, że taka sytuacja miewa tam często miejsce. Nie istnieje coś takiego jak wygrana walka z grupą osób.
Zadzwonisz na policje, bo idzie za Tb jakiś typ? o.O
Szacuny
142
Napisanych postów
2284
Wiek
38 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
24765
Jak można wyrzucić butelkę, w której nadal jest piwo!
Całkiem poważnie, to samobójstwem byłoby szukanie bójki w takiej sytuacji. To raczej nic osobistego. Po prostu, znaleźliście się w złym miejscu w nieodpowiednim czasie. Grupa podchmielonych facetów, szczególnie o niespecjalnie wysokim poziomie inteligencji, zawsze będzie szukała zaczepki. Kompletnie nie warto na to reagować. Lepiej czuć "upokorzenie" niż w konsekwencji nie czuć nóg, bo na przykład połamią ci kręgosłup...
Do samoobrony zdecydowanie gaz. Pałką teleskopową trzeba umieć się posługiwać, bo można sobie narobić więcej szkód, niż pożytku.
Szacuny
37
Napisanych postów
3273
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34107
A co, gdy przeciwnik jest sam, bo takie sytuacje też miałem, że idzie za mną jakiś dres, nie znam go i nie wiem, czy np. nie ma noża? Czy wypada dzwonić na policję, czy to upokorzenie?
Sam fakt, że ktoś podejrzany za Tobą idzie to trochę mało, żeby dzwonić na policję.
Może warto sobie kupić coś do samoobrony? Jakiś gaz, pałkę teleskopową?
Szacuny
0
Napisanych postów
95
Wiek
34 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
2705
Źle się wyraziłem z tym, że ktoś za mną idzie Miałem na myśli sytuację, gdzie chłop 2 razy taki jak ja rzuca w moją stronę butelką, sypie wyzwiskami i przechodzi na moją stronę ulicy. Ja morda w dół, jak upokorzony piesek i staram się uspokoić sytuację, odchodzę, a on nadal za mną, ja przyspieszam, a on też. Najgorsze jest to, że mieszkam w małej miejscowości i regularnie będę trafiał na te same osoby, a nie sądzę, żebym nawet w pojedynkę dał im radę.
Pod wpływem emocji przychodziły mi do głowy takie głupie pomysły, jak kupno broni, ale sam doszedłem do wniosku, że to kretyństwo
Kupię jutro gaz - ale wciąż wiem, że to nie załatwi sprawy. Bo jeżeli prysnę i ucieknę, to za tydzień czy dwa znowu spotkam tę osobę i problem powróci. A jeżeli prysnę gazem i napier.dolę gnojka, to jeszcze gorzej. A przecież nie będę siedział w domu wieczorami.