Wracam po krótkiej przerwie =).
Ogólnie z jadłospisem walczę, choć jest ciężko się ogarnąć po "śmieciowych" latach. Nie wszystko zapisuję w dzienniku, bo nie ma czasu przepisywać ze specjalnie założonego podręcznego zeszycika ;).
Ustaliłam, że moje dzienne zapotrzebowanie na kcal to (nie wliczając treningów) 1900-2000 kcal. Niestety od małego lubi mi się odkładać, więc jeżeli istnieje coś takiego jak skłonność do tycia- to ja ją zdecydowanie posiadam. Także 2000 to max- choć czysta micha ma pewnie inny przelicznik ;)
Przy układaniu posiłków mam następujące problemy:
1. częstotliwość- na razie nie radzę sobie z 5-6 posiłkami "kompleksowymi". Także walczyć będę. A mogą być 3 kompleksowe i 2-3 przekąski?
2. ilość tłuszczy- ciężko mi je dokoptować- specjalnie kupiłam wielką pakę orzechów, żeby dobijać- ale ile można orzechy i polewanie oliwą- chyba że można... ;).Także będę wdzięczna za kilka sugestii, czym je dobić- najlepiej praktycznie w czystej tłuszczowej postaci.
4. Posiłek potreningowy- banan- po treningu przedpołudniowym to dobry posiłek potreningowy, a co z treningiem późnowieczornym- co zjeść po jako ostatni posiłek danego dnia?
5. Strasznie duuużo tego jedzenia- ciężko tyle zjeść, ale walczę.
6. Nie za mało- zwłaszcza w dniu treningu?
Poza tym się uczę i wiem, że w końcu zacznie wychodzić =).
Z dotychczasowych sukcesów:
1. Byłam wczoraj w kinie- butelka wody i trochę orzechów (stąd w misce orzechy o 20) zamiast mega zastawu cola+popcorn =) =) =). I
2. Cola i inne słodkie napoje odstawione!!! Właśnie sobie uświadomiłam, że od ponad 2 tyg coli nie piłam- szok i radość wielka =)
3. Jem śniadania =), co prawda zapijane kawką, ale też trzeba mieć trochę przyjemności z życia i nie popadać w skrajności- przynajmniej na i tak trudnym starcie ;). Grunt, że cola odstawiona i wody więcej piję.
4. Nie chodzę głodna i się nie rzucam na jedzenie
5. Mam całą lodówkę mięs, ryb i warzyw- wręcz zapomniałam o pieczywie! Ale w jakieś ciemne na zakwasie się pewnie w końcu zaopatrzę jak się z menu ogarnę =).
6. Wnikliwie studiuję etykiety na produktach
Porażki:
1. Impreza urodzinowa- 2 lampki wina, 1 dodatkowa kawa, ciasto kruche z bezą- i tak jak ciast nie lubię, tak to obok tiramisu kocham ;)- zakładam, że
okazjonalnie można zjeść, mając w pamięci, że "okazjonalnie" bynajmniej nie oznacza 1xtydzień ;)
2. U rodzinki kurczak ociekający sosem słodko-kwaśnym... Co sie dało zdrapać i wytrzeć- zdrapałam i wytarłam ;)
3. W któryś dzień poleciały owoce wieczorem, a owoce z tego co czytałam to rano, okołotreningowo, a najlepiej nie za dużo.
Także powoli i z błędami, ale do przodu- nawet z błędami i słabościami jakość mojej michy jest nieporównywalna do tego, co było...
Mam pytanko odnośnie treningu- jak już pisałam, pn/śr/pt o 10 to pole dance. We wtorki i czwartki planuję stałe treningi wieczorem- ok. 21 na siłowni. W związku z tym, ze kondycja/wydolność ciężka, zamierzam jednak skorzystać z aerobów- zaczęłam od chodzenia przez 1h w tempie 6 km/h- jak trochę kondycji nabiorę- zamienię w trucht, jak się w tętnie zmieszczę. Ogólnie chyba dla mnie aeroby wskazane, bo zapomniałam napisać, że u mnie
puls w spoczynku to standard w przedziale 80-90.
Po godzinie aerobów chciałabym wzmocnić
dolną część brzucha i zastanawiam się nad ćwiczeniami- normalnych brzuszków to 200 spokojnie z rozbiciem na serie po 30-40 robię, ale nogi na leżąco podnieść i opuszczać to ledwo 15 w 3-4 seriach- strasznie cięgnie w lędźwiach i nie mam siły... Potrzebuję dolne do PD- chyba wezmę trenera, bo te maszyny wszystkie to oczopląsu dostaję i nie wiem, co robić. Poza brzuchem poćwiczę na maszynach ręce, plecy i uda. Po maszynach wskoczę na 20-25 min na orbitreka i do domu.
Ze względu na b.pozytywne oddziaływanie aerobów na wytrzymałość, płuca, serce itp. wrzucę je do planu treningowego. Jako, że siłownia to czarna magia, na razie wzmocnię się maszynami na konkretne partie, a docelowo- po 1-2 miesiącach jeśli nie koliduje to z PD (regeneracja?)przejdę na trening obwodowy polecany w tym dziale.
I jak to wygląda Waszym zdaniem?
