wielkie dzięki dziewczyny, przede mną jeszcze sporo pracy, ale walczę, walczę, muszę przegnac wielki bebzun, bo oszaleję, nawet buty zasznurować ciężko, makabra jak człowiek się sam doprowadza do takiego upadku ehhh..no cóż pora wkleić dzisiejszą miskę, idealna nie jest, no musze powiedzieć też, ze nie przyłożyłam się jakoś starannie, bo miałam urwanie głowy. chyba tych tłuszczy za dużo, co o tym myślicie? tak na przyszłość pytam, bo to końca nigdy nie jestem pewna tych proporcji. wiem też, ze trochę syfu wpuściłam do jadłospisu jak na przykład przecier, chleb czy fasolę z puszki. na razie cieszę się, że jakoś waga leci, dziś kolejne 400 g w dół, więc mam nadzieję, że te grzechy jakoś ujdą na razie, coooo?????


co do soku smoothie, to nie jest to on dokładnie, użyłam przecieru pomidorowego, tylko że nie znalazłam takiego w spisie, wiec zastąpiłam smoothie z powodu zbliżonych składników. obiecuję, że więcej tego nie użyję, ale można powiedzieć, ze zużywam teraz zapasy sprzed zmian żywieniowych, niestety jutro na obiad ostatnia część z nieszczęsnym przecierem
A czesto robie sos bolonski