Pierwszą styczność z siłownią miałem gdzieś na początku 2011 jakoś. Nie pamiętam co wtedy robiłem, ale pamiętam, że od razu zakochałem się w tym sporcie:) Zacząłem wtedy szukać jakichś ćwiczeń do wykonywania w domu. Trochę zeszło zanim zacząłem tak niby konkretnie ćwiczyć, bo było to dopiero we wrześniu 2011. Takim trochę przeładowanym treningiem z chyba wszystkimi rodzajami pompek itp ćwiczyłem z miesiąc i wtedy zakupiłem mój pierwszy sprzęt. Hantle i ekspander. Dodałem kilka ćwiczeń do już przeładowanego treningu i tak ćwiczyłem kolejne 2 miechy. Podkreślam, że waga wskazywała w tamtym okresie 60kg jakoś i miałem 28,5 cm w bicku.
Takie coś nie moglo skończyć się bez kontuzji. Naderwałem sobie coś w lewej ręce, w c*** napuchnięta była ponad tydzień i bolała, u lekarza nie byłem więc nie wiem co to było. ..... Moja przygoda zakończyła się wtedy na jakiś czas. Z nadejściem 2012 roku wpadłem na pomysł, żeby zajrzeć tu na Waszą stronę (konto miałem już wcześniej, ale nie używałem zbytnio). Tak zrodził się pomysł zakupienia podstawowego sprzętu do konkretnych treningów.
Zrealizowałem go pod koniec lutego jakoś. Pomierzyłem się i zważyłem(waga coś koło 65) I treningi zacząłem na początku marca. Treningiem FBW, podobnym do tego, którym ćwiczę teraz. Wszystkie ciężary ładnie szły, sylwetka się zmieniła na +, ale obwody nie rosły. Podejrzewam, że byłem wtedy bardziej otłuszczony
. Poćwiczyłem 3 miechy w miarę regularnie i znowu koniec. Ćwiczyłem tylko jak mi się chciało (czyli z raz na tydzień), kombinowałem, sprawdzałem plany .... I treningi wznowiłem wraz z założeniem tego dzienniczka. Jeśli ktoś to wszystko przeczytał to dziękuję. Ja to się muszę zawsze rozpisać
Jakoś tak mi się złożyło na zwierzenia. Pozdro dla wszystkich wspierających mnie w tym dzienniczku i zaglądających po cichu też.
Odpowiedź: Nie ma co przesadzać, ciężary wcale takie wielkie nie są. Gdybym się nie opie****ał i zaczął ćwiczyć wcześniej to mogło by być już konkret. No, ale nie ma się co użalać nad sobą teraz. Dietę staram się trzymać jako tako. Ciężaru w wiosłowaniu nie będę zwiększać, bo sobie pofolgowałem a teraz ładnie czuję mięśnie. Za to martwi mnie wyciskanie na ławie, bo nie czuję się na siłach, żeby ciężar zwiększać.
Zmieniony przez - DonCarolus w dniu 2012-07-29 14:58:30
Takie coś nie moglo skończyć się bez kontuzji. Naderwałem sobie coś w lewej ręce, w c*** napuchnięta była ponad tydzień i bolała, u lekarza nie byłem więc nie wiem co to było. ..... Moja przygoda zakończyła się wtedy na jakiś czas. Z nadejściem 2012 roku wpadłem na pomysł, żeby zajrzeć tu na Waszą stronę (konto miałem już wcześniej, ale nie używałem zbytnio). Tak zrodził się pomysł zakupienia podstawowego sprzętu do konkretnych treningów.
Zrealizowałem go pod koniec lutego jakoś. Pomierzyłem się i zważyłem(waga coś koło 65) I treningi zacząłem na początku marca. Treningiem FBW, podobnym do tego, którym ćwiczę teraz. Wszystkie ciężary ładnie szły, sylwetka się zmieniła na +, ale obwody nie rosły. Podejrzewam, że byłem wtedy bardziej otłuszczony
. Poćwiczyłem 3 miechy w miarę regularnie i znowu koniec. Ćwiczyłem tylko jak mi się chciało (czyli z raz na tydzień), kombinowałem, sprawdzałem plany .... I treningi wznowiłem wraz z założeniem tego dzienniczka. Jeśli ktoś to wszystko przeczytał to dziękuję. Ja to się muszę zawsze rozpisać
Jakoś tak mi się złożyło na zwierzenia. Pozdro dla wszystkich wspierających mnie w tym dzienniczku i zaglądających po cichu też.
Odpowiedź: Nie ma co przesadzać, ciężary wcale takie wielkie nie są. Gdybym się nie opie****ał i zaczął ćwiczyć wcześniej to mogło by być już konkret. No, ale nie ma się co użalać nad sobą teraz. Dietę staram się trzymać jako tako. Ciężaru w wiosłowaniu nie będę zwiększać, bo sobie pofolgowałem a teraz ładnie czuję mięśnie. Za to martwi mnie wyciskanie na ławie, bo nie czuję się na siłach, żeby ciężar zwiększać.
Zmieniony przez - DonCarolus w dniu 2012-07-29 14:58:30
na prawdę możesz tu otrzymać bardzo wiele pomocnych wskazówek co do techniki, warto.