No być może źle się zrozumieliśmy.
Co do pp, siadów, mc i wszystkich innych angażujących w większym stopniu prostowniki muszę na to uważać z tego względu, że wypadek w dużym stopniu rzutował na kręgosłup a szczególnie na jego część lędźwiową. Miałem kilka spotkać z lekarzem i dostałem pozwolenie, żeby zacząć - delikatnie i jak będzie coś nie tak tu trudno i będzie trzeba całkowicie zrezygnować.
Jak będzie ok. to myślę, że jedno wiosłowanie zmienię na mc jeśli chodzi o plecy. Natomiast pp może rzeczywiście dam przed siady.
Chociaż nie wspomniałem, że dość sporo pływam w tygodniu co plecy dość mocno wzmocniło i wzmacnia. Ok. 2km (80 basenów) 2-3 razy w tygodniu czasami raz.
Nogi odwieczna walka o nogi, ale zawsze nogi odstawały mi w pozytywnym sensie w przód w porównaniu z resztą. W tej chwili to się jeszcze powiększyło. Dlatego nogi mimo wszystko będę się upierał i robił bardzo delikatnie.
Co do pp, siadów, mc i wszystkich innych angażujących w większym stopniu prostowniki muszę na to uważać z tego względu, że wypadek w dużym stopniu rzutował na kręgosłup a szczególnie na jego część lędźwiową. Miałem kilka spotkać z lekarzem i dostałem pozwolenie, żeby zacząć - delikatnie i jak będzie coś nie tak tu trudno i będzie trzeba całkowicie zrezygnować.
Jak będzie ok. to myślę, że jedno wiosłowanie zmienię na mc jeśli chodzi o plecy. Natomiast pp może rzeczywiście dam przed siady.
Chociaż nie wspomniałem, że dość sporo pływam w tygodniu co plecy dość mocno wzmocniło i wzmacnia. Ok. 2km (80 basenów) 2-3 razy w tygodniu czasami raz.
Nogi odwieczna walka o nogi, ale zawsze nogi odstawały mi w pozytywnym sensie w przód w porównaniu z resztą. W tej chwili to się jeszcze powiększyło. Dlatego nogi mimo wszystko będę się upierał i robił bardzo delikatnie.
... znowu polubiłem żelastwo.
