ćwiczę już jakieś 4 lata, z krótkimi przerwami. Niestety nigdy nie przykładałem się do tego jak należy, zarówno od strony diety jak i odpowiedniego treningu. Ostatnio poczytałem o crossfit i diecie paleo i myślę, że to coś dla mnie, ze względu na tendencję do szybkiego chudnięcia na dietach low-carb oraz na chęć poprawienia ogólnej kondycji. Obecnie waże 96kg przy 188cm wzrostu. Celem do wakacji jest osiągnięcie wagi poniżej 90 kg, a przede wszystkim takie zrzucenie tłuszczu, aby cycki i brzuch wyglądały schludnie, niepowleczone warstwą tłuszczu. Będę wrzucał plany ćwiczeń i dietę, po miesiącu foty z efektów pracy.
Obecnie raz w tygodniu ćwiczę typowo kulturystycznie (gdyż jestem w domu na weekendy i mam sprzęt), czyli:
- klatka płaska (skos w górę) 3 serie
- klatka wąsko 3 serie
- rozpiętki 3 serie
- ściąganie drążka do pleców, ściąganie do klatki,
- jakieś superserie na biceps i triceps
Poza tym 2 razy w tygodniu robiłem trening 300:
- 25 v-ups, 50 snatch, 25 pompek, 50 swing, 50 burpees, 50 clean& press, 50 mountain climbers; ćwiczenia wykonuję z 10kg kettlem, zamierzam przejść na 16kg, ale po wykonaniu początkowych ćwiczeń nie daję rady zrobić clean&press tym ciężarem, ale to jedynie kwestia czasu.
Zamierzam nieco urozmaicić ten system, mianowicie, ćwiczyć raz w tygodniu trening 300, aby sprawdzać osiągi (obecnie z 10kg kettlem trening zajmuje ok 15 minut), 2 razy w tygodniu zaś ustalę inny system. Do tego dochodzi basen raz lub 2 razy w tygodniu z progresją (zacznę od 30 długości basenu i za każdym razem będę zwiększał dystans o 2 długości). Jeśli się uda, dorzucę do tego bieganie, lecz stopniowo, gdyż mam problemu ze stawami kolanowymi.
Cel musi być zrealizowany! :)

Nikt nie jest zobowiązany do rzeczy niemożliwych.
Krzysztof Piekarz
powodzenia
do pleców jest zbyt kontuzjogenne, a nie o kontuzje nam w treningu chodzi 

