Witam wszystkich,
Mam do Was pytanie na temat ćwiczenia jakim jest bieganie.
Rozpocząłem właśnie dietę, gdyż mając 21 lat, waga 97kg przy 1,80 cm wzrostu to nie jest za fajny widok. Zapuściłem się tak, gdy zacząłem uczęszczać do technikum, mało co wychodziłem z domu, wiadomo PC te sprawy i tak wyszło. Wcześniej gdy byłem młodszy to cały dzień na dworze, piła, siata, wszystko po trochu więc się spalało , to co się zjadło, później było już gorzej.
Do sedna, wiadomo, że dieta bez ruchu jest bezsensu. Dlatego postanowiłem biegać, jeździć na rowerze, ewentualnie jakiś basen.
Dziś wieczorem, po raz pierwszy podczas diety (która notabene zaczęła się dziś heh) wyszedłem pobiegać.
Organizm zaczyna spalać tłuszcz po ok 20-25 min wysiłku.
Myślałem, że z kondycją u mnie jest lepiej (kiedyś trenowałem biegi lekkoatletyczne, krótkie dystanse 60,100m), no ale się pomyliłem.
Moje bieganie wyglądało następująco:
Na początek żwawym truchtem biegłem przez ok. 2-3 minuty, później aby troszkę odpocząć, chód przez jakiś 2 minuty, następnie znowu trucht, odpoczynek ( chód ), później jakiś sprint 50-60 m, znowu odpoczynek i tak mieszałem , raz sprint, raz chód, raz trucht ogólnie cały ten mój "trening" trwał około 35-40 min, po nim już miałem nogi z waty oraz powoli wypluwałem płuca...
Teraz moje pytanie czy organizm zaczął spalać u mnie jakikolwiek tłuszcz, skoro ten wysiłek nie był ciągły? Znaczy, że np nie truchtałem ciągle przez te 20-30 minut, tylko odpoczywałem między seriami truchtu, sprintu?
Sory , że się rozpisałem, jestem troszkę zielony w temacie diet, treningów itp, więc pytam .
Mam do Was pytanie na temat ćwiczenia jakim jest bieganie.
Rozpocząłem właśnie dietę, gdyż mając 21 lat, waga 97kg przy 1,80 cm wzrostu to nie jest za fajny widok. Zapuściłem się tak, gdy zacząłem uczęszczać do technikum, mało co wychodziłem z domu, wiadomo PC te sprawy i tak wyszło. Wcześniej gdy byłem młodszy to cały dzień na dworze, piła, siata, wszystko po trochu więc się spalało , to co się zjadło, później było już gorzej.
Do sedna, wiadomo, że dieta bez ruchu jest bezsensu. Dlatego postanowiłem biegać, jeździć na rowerze, ewentualnie jakiś basen.
Dziś wieczorem, po raz pierwszy podczas diety (która notabene zaczęła się dziś heh) wyszedłem pobiegać.
Organizm zaczyna spalać tłuszcz po ok 20-25 min wysiłku.
Myślałem, że z kondycją u mnie jest lepiej (kiedyś trenowałem biegi lekkoatletyczne, krótkie dystanse 60,100m), no ale się pomyliłem.
Moje bieganie wyglądało następująco:
Na początek żwawym truchtem biegłem przez ok. 2-3 minuty, później aby troszkę odpocząć, chód przez jakiś 2 minuty, następnie znowu trucht, odpoczynek ( chód ), później jakiś sprint 50-60 m, znowu odpoczynek i tak mieszałem , raz sprint, raz chód, raz trucht ogólnie cały ten mój "trening" trwał około 35-40 min, po nim już miałem nogi z waty oraz powoli wypluwałem płuca...
Teraz moje pytanie czy organizm zaczął spalać u mnie jakikolwiek tłuszcz, skoro ten wysiłek nie był ciągły? Znaczy, że np nie truchtałem ciągle przez te 20-30 minut, tylko odpoczywałem między seriami truchtu, sprintu?
Sory , że się rozpisałem, jestem troszkę zielony w temacie diet, treningów itp, więc pytam .
Krzysztof Piekarz


Wazna bedzie