We wstepie bardzo przepraszam, ze nie na temat tutaj pisze, ale jest tu o odchudzaniu, wiec wydaje sie to bardzo zblizone do mojego problemu. Moj problem dotyczny nikotyny i odchudzania. Wiem, ze byly topiki dotyczace nikotyny, ale maja grubo ponad kilka lat i juz tam nic nowego sie nie pojawia, wiec pomyslalam, ze tutaj bedzie wieksze Nie chcialam pisac o tym na vitalii czy czyms innym, poniewaz tam wiecej osob wprowadza kobiety w blad niz daje im fachowe rady, a tutaj jak zauwazylam jest wyzszy poziom znajomosci biologii i chemii.
Nigdy nie palilam, bo sie tego po prostu balam i nie chcialam stracic kondycji, ktora jest dla mnie wazna. Pol roku temu postanowilam mamie kupic gumy nicorette chyba 2mg to byly. Mama nie chciala jakos nawet probowac, ja wzielam ta gume tak na sprobowanie. Bylo przyjemnie i bardzo fajnie sie wyproznilam. Zaczelam te gumy sobie kupowac i zuc, mialam po nich wiecej energii i czulam sie lekko. Pozniej zulam gumy przed silownia, bieganiem. Rzadko do tej pory przekraczalam 1 gume dziennie majaca 4mg. Ostatnio przestalam je kupowac i czuje ze tyje. Nie uzaleznilam sie od nikotyny tak jak palacze, nie mam przymusu zucia tej gumy, po prostu latwiej mi bylo, ale nie jakos dramatycznie. Czy to ze przytylam jakies 2 czy 3kg moze byc spowodowane odstawieniem malej ilosci nikotyny? Czy po prostu
spowolniony metabolizm zima, troche mniej ruchy, troche wiecej jedzenia bo zimno? Jestem zalamana, bo nie wiem gdzie szukac pomocy i odpowiedzi. Mam 19 lat i chcem byc szczupla bez koniecznosci ladowania w sibie nikotyny z gum czy papierosow, ale jezeli to pomoze mi wrocic do dawnej wagi to chyba bede musiala albo zuc te gumy, albo palic e papierosy. Z gory dziekuje za odpowiedz i bardzo przepraszam, ze tutaj, ale to najodpowiedniejsze miejsce.