Jak ćwiczyłem wg Nagiego, to w jakieś 7 miesięcy doszedłem od stanu, gdzie nie umiałem zrobić pistoletu, do stanu, gdzie zrobiłem z obciążeniem 25 kg na lewą i 30 kg na prawą. Może nie jakiś super wynik, ale daje do myślenia. A dlaczego odradzam Skazanego? Pomijając durne argumenty na wyższość treningu bodyweight nad ciężarami, program ma dziadowską progresję. Jak się nie mylę, to przy przysiadach, zwykły, klasyczny przysiad to poziom 6. Potrafi go zrobić moja dwuletnia siostra, a zapewniam Cię, że ona nie ma z treningiem siłowym nic wspólnego. Poza tym 10 poziom w przysiadach to pistolet (który zrobiłem dzięki Nagiemu w 2 tygodnie, tu straciłbym całą masę czasu), a w pompkach handstand to pompka w staniu na jednej ręce. Od razu widać dużą dysproporcję. Poza tym znalazłem parę błędów merytorycznych (np. wg autora pistolet zrobiony przez 90 kg osobę jest równoważny przysiadowi ze sztangą 180 kg, jeśli już, to siły działają tak, że taki pistolet jest porównywalny do przysiadu z 90 kg sztangą pomijając fakt, że w pistolecie i przysiadzie ze sztangą mechanika ruchu jest nieco inna). Jedyny pozytyw, jaki w książce znalazłem, to reverse bridge wall walking. Jednak zamiast wywalać 4 dychy w błoto lepiej zobacz to na yt. A wracając do Nagiego - bardzo drobiazgowo rozpisana jest technika pistoletu i pompki na jednej i klarownie są wyjaśnione zasady technik wysokiego napięcia, które stosuję w treningach do teraz, mimo że już nie ćwiczę smarowaniem gwintów. To są najistotniejsze powody, dla których warto kupić tę książkę. Interesująca jest jeszcze "
Building the Gymnastic Body" autorstwa Christophera Sommera, ebook jest chyba nawet na sfd dostępny.