Witam, Chciałabym się poradzić. Im więcej czytam artykułów, stron i wypowiedzi dotyczących redukcji tym większy mam mętlik w głowie... Chciałam dodać nowy post później, ale po przeczytaniu ważniejszych linków postanowiłam, że zwrócę się bezpośrednio do kogoś o dużym doświadczeniu. Tak pokrótce tylko naszkicuję swoją osobę. (wybaczcie, że nie wypełnię teraz ankiety i nie umieszczę zdjęć, ale bardzo się spieszę- uzupełnię niedługo. Otóż w tym roku kończę 25 lat, mam 173cm wzrostu i ważę 67kg. Nigdy nie stosowałam żadnych diet, zawsze byłam aktywna i lubiłam spędzać czas na świeżym powietrzu (rower, bieganie, spacery, pływanie). Najlepiej czułam się z wagą 60kg, ale obecnie nie obchodzi mnie waga. Nie należę do kobiet, które ważą się codziennie rano... Mi zależy na stracie sadła, czyli cm w obwodach (obecnie brzuch -87cm, ud0-59, biodra-109). Jeśli chodzi o moją dietę, piję dużo wody, herbaty zielonej, nie jem słodyczy, i staram się nie jeść przetworzonej żywności, zero fast foodów,słodyczy, cukru, codziennie warzywa etc. (Proszę się nie wściekać, wiem, że to co teraz opisuję nie jest wystarczające, ale chcę tylko nakreślić mój problem:) ) Obecnie mieszkam za granicą i postanowiłam wykupić 3 miesięczny karnet na siłownię. Chciałabym podkreślić, że zdaję sobie sprawę, iż nigdy nie będę wyglądać jak miss świata, nie pozbędę się cellulitu, rozstępów itd. Mi wysiłek pomaga w czymś innym. W wyzbyciu się złych myśli i agresji. Pomyślałam jednak, że mogłabym skorzystać na tym karnecie i poprawić też swój wygląd by choć trochę polubić swoje ciało. Na siłowni na którą chodzę już od 2 tygodni, mam również możliwość skorzystania z zajęć grupowych. Są to: spinning, power (czyli zajęcia ze sztangami z małym obciążeniem, przysiady, wymachy etc.), BBB (zajęcia z krokami aerobiku, plus streczing, plus ćwiczenia na brzuch, ramiona, etc.), jest też pilates na którym nie byłam. NA tym forum kobiety mówią, iż najlepszym rozwiązaniem (abstrah**ąc oczywiście od diety bo to jest zawsze istotne) są ćwiczenia aerobowe+siłowe. Powiem szczerze, iż mnie bardzo podoba się trening interwałowy, jest różnorodny i trwa optymalnie jak dla mnie do 30 min, a co istotne jego efekty działają nawet do paru godzin po treningu(!). Mam parę pytań. Najpierw jeśli chodzi o interwały. Czy mogę je ćwiczyć na orbitreku, zamiast na bieżni? Jest tam taki moduł, który tak się nazywa i na nim właśnie ćwiczę 25 min (przy czym cały czas obserwuję puls). Czy jeśli moim celem jest redukcja, mam najpierw pozbyć się tłuszczu w danym czasie np. 2 miesiące, a trzeci poświęcić na wyrzeźbienie mięśni, żeby ujędrnić skórę i lepiej wyglądać? Czy raczej robić to równolegle, czyli i redukcja i rzeźbienie. Interesuje mnie też czy mogę np. robić 30min interwałów na orbitreku, i później iść np. na któreś z zajęć. I tak 6 dni w tygodniu? Bardzo proszę nie odbierać mnie jako jakiejś wariatki :) Po prostu mam mętlik w głowie, bo każdy mówi mi coś innego. W siłowni trenerka powiedziała mi dziś, iż mam zrobić miks, czyli chodzić na zajęcia i ćwiczyć na orbitreku godzinę zawsze po zajęciach. Ale tak logicznie patrząc, jeśli mam oponkę na brzuchu i obtłuszczone uda to jeśli zaczną rosnąć mi w tych miejscach mięśnie, a tłuszcz nie będzie się redukował to będę wyglądać jak miszelin! :) Chyba, że źle coś rozumiem... Z góry bardzo dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź... Pozdrawiam serdecznie!
"Jeśli nie możesz znaleźć czegoś dla czego chciałbyś żyć, postaraj się znaleźć coś za co chciałbyś umrzeć."
Krzysztof Piekarz