Cześć!
Tak więc bez owijania w bawełnę chce Was prosić o poradę.
Otóż nie mam pewności siebie, gdy ktoś coś do mnie ma i leci z łapami to się kulę, uciekam, odwracam, a on mnie okłada jak gdyby nigdy nic.
Po prostu się boję oddać, boję się że będzie mnie okładał mocniej.
Ale dziś zamierzam wziąć się w garść. Otóż dzisiaj pojechałem na szkolną imprezę i taki koleś do mnie z łapami, oddałem może dwa razy potem się przestraszyłem gdy zaczął krzyczeć że mnie zabije i uciekłem, potem mnie dogonił dał 3 strzały ja się nawet nie broniłem ;/ Od 2 tygodni chodzę na siłownię, wiele razy miałem się brać za siebie ale jakoś spełzło na niczym. Teraz chcę się wziąć w garść tak na poważnie, żeby wyrównać rachunki a mam ich dużo.
Tak więc co polecacie? Co mam robić aby wygrywać walki? Mam 16, za miesiąc 17 lat 170 wzrostu, 73 kg wagi. Siłę jako taką mam ale nie potrafię jej wykorzystać. Po każdej przegranej łapie mega doła, nie mogę spojrzeć w lustro. Wiem, brzmi to jak lament ale tak jest.
Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie.
Tak więc bez owijania w bawełnę chce Was prosić o poradę.
Otóż nie mam pewności siebie, gdy ktoś coś do mnie ma i leci z łapami to się kulę, uciekam, odwracam, a on mnie okłada jak gdyby nigdy nic.
Po prostu się boję oddać, boję się że będzie mnie okładał mocniej.
Ale dziś zamierzam wziąć się w garść. Otóż dzisiaj pojechałem na szkolną imprezę i taki koleś do mnie z łapami, oddałem może dwa razy potem się przestraszyłem gdy zaczął krzyczeć że mnie zabije i uciekłem, potem mnie dogonił dał 3 strzały ja się nawet nie broniłem ;/ Od 2 tygodni chodzę na siłownię, wiele razy miałem się brać za siebie ale jakoś spełzło na niczym. Teraz chcę się wziąć w garść tak na poważnie, żeby wyrównać rachunki a mam ich dużo.
Tak więc co polecacie? Co mam robić aby wygrywać walki? Mam 16, za miesiąc 17 lat 170 wzrostu, 73 kg wagi. Siłę jako taką mam ale nie potrafię jej wykorzystać. Po każdej przegranej łapie mega doła, nie mogę spojrzeć w lustro. Wiem, brzmi to jak lament ale tak jest.
Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie.
Krzysztof Piekarz
Twoim problemem jest slabiutka psychika.. Mi pomogly czeste sparingi w klubie. ;) Tylko nie mysl sobie ze pojdziesz na jeden trening i bedziesz " wymiatał " .. Cierpliwosci i wytrwalosc w sztukach walki to podstawa. ;) A tak jak pisze " Gandziamen " ... ODWET TO NIE ZAWSZE DOBRE ROZWIAZANIE ;)