Hej,
ogólnie moje życie zawsze było połączone ze sportem. Jeździłam na rolkach, snowboardzie, chodziłam na kickboxing, karate, trenowałam parkour... po prostu chciałam wszystkiego próbować.
Rok temu podczas grania w piłkę nożną wysuneły mi się dyski między kręgami L4-L5 i L5-S1. Od tamtego czasu lekarz powiedział stanowczo, że mam się oszczędzać, żadnych większych wysiłków, tylko ćwiczenia wzmacniające mięśnie przy kręgosłupie. Posłuchałam się go z nadzieją że to potrwa miesiąc, może dwa. W pewnym momencie miałam takiego doła, że nic już nie robiłam, mówiłam sobie że to bez sensu i nie odzyskam pełnej sprawności. Wtedy przestałam ćwiczyć pompki, brzuszki i wszystko inne. Teraz po długiej rehabilitacji wreszcie przestały boleć plecy. Odzyskałam nadzieję że wróce do starego trybu życia. Niestety przez ten rok straciłam praktycznie całą masę mięśniową, a w dodatku obrosłam tkanką tłuszczową (wiem że z własnej winy...). W lutym idę do lekarza na ostatnią kontrolę i się dowiem że mogę już normalnie trenować . Ułożyłam sobie całą rozpiskę treningów w tygodniu. Babcia znalazła ją i rozmawiała z dziadkiem który później rozmawiał ze mną, że nie mogę się tak przeciążać, że to nie jest dobry pomysł tak szybko wracać do treningów z taką intensywnością itp. W tamtym roku ważyłam 64kg ale to były mięśnie, a teraz ważę 62kg i wymiękam przy 50 brzuszkach :( Mogę prosić o radę doświadczonych osób czy wprowadzić w życie tą całą rozpiskę czy jednak się wstrzymać? Chiałabym wreszcie zacząć trenować, zyskać sprawność fizyczną, a nie kolejne kg tłuszczu.
To mój plan:
PN - lekcje od 7:30 do 16:00
MMA(parter)+rozciąganie po treningu 17:30 - 19:00+30min
WT - pobudka 7:30
banan i bieg na koniec rozciąganie 8:00 - 10:30
lekcje do 16:00
karate(kopnięcia i uderzanie)+rozciąganie po treningu 16:45 - 18:30+30min
ćwiczenia wzmacniające kręgosłup 20:00 - 21:30
ŚR - lekcje 8:20 - 17:00
MMA (stójka)+rozciąganie po treningu 17:30 - 19:00+30min
CZ - lekcje 7:30 - 14:00
bieg+ rozciąganie 16:00-18:00
angielski 19:00 - 20:00
kręgosłup 21:00 - 22:00
PT - lekcje 8:20 - 15:00
karate (sparing)+ rozciąganie 17:45 - 19:30+30min
SO - karate(kata)+rozciąganie 10:45 - 12:00+30min
basen 15:00-16:00
kręgosłup 18:00 - 19:00
ND - bieg+rozciąganie+trening ogólnorozwojowy (filmiki youtube) 9:30 - 13:00
kręgosłup 17:00 -18:00
Co drugi dzień będe robić pompki 8 serii max powtórzeń 60sek przerwy między seriami
Na przemian z pompkami brzuszki 8 serii max powtórzeń 60sek przerwy między seriami
Spróbuję jeszcze gdzieś wepchnąć drugą godzinę basenu
Za kilka tygodni wraca wujek i pomoże zawiesić mi worek w swoim zakładzie pracy to dołoże jeszcze 2 razy w tygodniu trening na worku (kopnięcia, uderzenia)
Bardzo proszę o radę doświadczonych osób czy moge wprowadzić ten trening czy po takiej przerwie lepiej stopniowo? Jeżeli potrzebne są jakieś inne informacje napiszę.
P.S. mam 14lat
Zmieniony przez - nemulek199 w dniu 2012-01-03 00:20:58
ogólnie moje życie zawsze było połączone ze sportem. Jeździłam na rolkach, snowboardzie, chodziłam na kickboxing, karate, trenowałam parkour... po prostu chciałam wszystkiego próbować.
Rok temu podczas grania w piłkę nożną wysuneły mi się dyski między kręgami L4-L5 i L5-S1. Od tamtego czasu lekarz powiedział stanowczo, że mam się oszczędzać, żadnych większych wysiłków, tylko ćwiczenia wzmacniające mięśnie przy kręgosłupie. Posłuchałam się go z nadzieją że to potrwa miesiąc, może dwa. W pewnym momencie miałam takiego doła, że nic już nie robiłam, mówiłam sobie że to bez sensu i nie odzyskam pełnej sprawności. Wtedy przestałam ćwiczyć pompki, brzuszki i wszystko inne. Teraz po długiej rehabilitacji wreszcie przestały boleć plecy. Odzyskałam nadzieję że wróce do starego trybu życia. Niestety przez ten rok straciłam praktycznie całą masę mięśniową, a w dodatku obrosłam tkanką tłuszczową (wiem że z własnej winy...). W lutym idę do lekarza na ostatnią kontrolę i się dowiem że mogę już normalnie trenować . Ułożyłam sobie całą rozpiskę treningów w tygodniu. Babcia znalazła ją i rozmawiała z dziadkiem który później rozmawiał ze mną, że nie mogę się tak przeciążać, że to nie jest dobry pomysł tak szybko wracać do treningów z taką intensywnością itp. W tamtym roku ważyłam 64kg ale to były mięśnie, a teraz ważę 62kg i wymiękam przy 50 brzuszkach :( Mogę prosić o radę doświadczonych osób czy wprowadzić w życie tą całą rozpiskę czy jednak się wstrzymać? Chiałabym wreszcie zacząć trenować, zyskać sprawność fizyczną, a nie kolejne kg tłuszczu.
To mój plan:
PN - lekcje od 7:30 do 16:00
MMA(parter)+rozciąganie po treningu 17:30 - 19:00+30min
WT - pobudka 7:30
banan i bieg na koniec rozciąganie 8:00 - 10:30
lekcje do 16:00
karate(kopnięcia i uderzanie)+rozciąganie po treningu 16:45 - 18:30+30min
ćwiczenia wzmacniające kręgosłup 20:00 - 21:30
ŚR - lekcje 8:20 - 17:00
MMA (stójka)+rozciąganie po treningu 17:30 - 19:00+30min
CZ - lekcje 7:30 - 14:00
bieg+ rozciąganie 16:00-18:00
angielski 19:00 - 20:00
kręgosłup 21:00 - 22:00
PT - lekcje 8:20 - 15:00
karate (sparing)+ rozciąganie 17:45 - 19:30+30min
SO - karate(kata)+rozciąganie 10:45 - 12:00+30min
basen 15:00-16:00
kręgosłup 18:00 - 19:00
ND - bieg+rozciąganie+trening ogólnorozwojowy (filmiki youtube) 9:30 - 13:00
kręgosłup 17:00 -18:00
Co drugi dzień będe robić pompki 8 serii max powtórzeń 60sek przerwy między seriami
Na przemian z pompkami brzuszki 8 serii max powtórzeń 60sek przerwy między seriami
Spróbuję jeszcze gdzieś wepchnąć drugą godzinę basenu
Za kilka tygodni wraca wujek i pomoże zawiesić mi worek w swoim zakładzie pracy to dołoże jeszcze 2 razy w tygodniu trening na worku (kopnięcia, uderzenia)
Bardzo proszę o radę doświadczonych osób czy moge wprowadzić ten trening czy po takiej przerwie lepiej stopniowo? Jeżeli potrzebne są jakieś inne informacje napiszę.
P.S. mam 14lat
Zmieniony przez - nemulek199 w dniu 2012-01-03 00:20:58
Krzysztof Piekarz

