o, milo, ze wiecej was zaglada:) weszlam specjalnie, aby tu nieco naskrobac. bo nie daje juz rady- z brzuchem... dzis na sniadanie zjadlam
platki owsiane z rodzynkami na wodzie, potem 2 jablka, na obiad makrele z ogorkami i kromka chleba, po obiedzie kromke chleba z pasta z makreli i lampka wina, na kolacje kawalek pizzy + kolejna kanapka ;/ i na wieczor jablko.
i tak wiem, menu do d*py, jak i obecne samopoczucie, ktoro nie daje mi zasnac.. czuje, jak mnie wzdyma w klatce piersiowej. mam mega wybrzuszenie w tym rejonie i ciagle cos mi tam buszuje :(
biegi tez ostatanio zaniedbalam:( u mnie jest tak, ze do poludnia jem malo, a po obiedzie zaczyna sie uczta- czyli mamlam byle co. i np. jak zjem obiad o 15,a kolacje o 18(choc nie jestem nieraz glodna, ale chce wprowadzic regularnosc), to potem jest mi niedobrze i nie moge biegac z tego powodu:/
czy takie menu na jutro:sniadanie platki owsiane na wodzie z rodzynkami, na 2) wafle ryzowe lub jakas kanapka, obiad normalny, jakis kurczak z surowka i ziemniakami, a na kolacje jablko (zeby sie nie napychac), bedzie dobre?
i czy mozliwe, ze dlatego mam problemy z wyproznianiem siei wzdeciami(choc jak biegam, to po powrocie nie mam z nim problemu), bo zaczelam jesc wegle z dnia na dzien, ktorych unikalam wczesniej a zrezygnowalam z tego, czym glownie sie posilalam (serkami itp.)? moze sie udac do lekarza z tymi dolegliwosciami:(