Teorie na temat żywienia ciągle się zmieniają. To co jeszcze wczoraj było złe i nie miało prawa znaleźć się w zdrowej diecie, dziś jest zalecane, a często nawet określane jako panaceum. W ciągu ostatnich lat cała piramida żywieniowa została zanegowana, zły skutek soli został obalony, nabiał zyskuje coraz to gorszą sławę, a na półkach sklepowych pojawia się coraz więcej zdrowych produktów. Trudno zorientować się w gąszczu coraz to nowych, sprzecznych informacji, gdy nawet wśród dietetyków, trenerów i wielu specjalistów wybuchają spory o to, kto rzeczywiście ma rację. Co jest prawdą a co nie? Czy warto iść za modą i np. eliminować nabiał z diety?

Szpinak obfituje w żelazo

Niestety, zajadając się szpinakiem dostarczymy organizmowi mnóstwo witamin i minerałów, jednak na pewno nie tak dużą ilość żelaza, jak mogłoby nam się wydawać. Przez lata twierdzono, że szpinak zawiera tak dużo żelaza, że już 50g, pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ten składnik - w rzeczywistości aby pokryć dzienne zapotrzebowanie musielibyśmy spożyć około 500g szpinaku! Mit o zawartości żelaza w szpinaku ma swoje korzenie w badaniu, w którym ilość żelaza oszacowano na 27mg w 100g. Badacze wyliczyli prawidłowe liczby, jednakże źle postawili przecinek - zawartość żelaza w szpinaku w rzeczywistości wynosi 2,7mg na 100g szpinaku. Szukając źródeł żelaza należałoby posiłkować się innymi produktami, takimi jak m.in. wątróbka, jaja, tofu czy kakao.

Jedzenie dietetycznych posiłków z proszku to skuteczny sposób odchudzania

Prawdą jest, że jedząc gotowe dietetyczne posiłki można szybko stracić od kilku do nawet kilkunastu kilogramów. Jest to związane z drastycznym uszczupleniem kaloryczności naszej diety. Niestety następstwem utraty wagi w ten sposób jest efekt jojo, organizm po zakończeniu odchudzania, ze zdwojoną siłą odbudowuje zapasy poprzez zwiększony bilans kaloryczny. Utrata kilku kilogramów nie jest również związana z utratą tłuszczu. Organizm po tak rygorystycznej diecie, związanej z bardzo niskim bilansem kalorycznym, stara się odłożyć ile tylko może na "czarną godzinę". Z tego powodu magazynuje w postaci podskórnej tkanki tłuszczowej zawsze, gdy ma tylko do tego okazję - efekt jo-jo gwarantowany. Co więcej, spożywanie wyłącznie gotowych posiłków w proszku wiąże się z dużym niedoborem witamin i minerałów, pogorszonym stanem samopoczucia oraz wieloma chorobami. Nic nie zastąpi zdrowej, zbilansowanej diety, dietetyczne posiłki mogą być jedynie dodatkiem do codziennej diety. Jeżeli już chcemy posiłkować się suplementami diety, warto zakupić sprawdzone odżywki od dobrego producenta, takie jak odżywki białkowe, którymi uzupełniamy naszą dietę.

Trening zmienia tłuszcz w mięśnie

Jest to kolejny mit od lat rozpowszechniany przez osoby, które nie mają żadnego pojęcia o fizjologii. Trening ma mnóstwo walorów, to fakt. Faktem również jest to, że czy to trening aerobowy, czy siłowy, przyczynia się on do spalania tkanki tłuszczowej. Podczas treningu również w mniejszym lub większym stopniu budujemy tkankę mięśniową. Jednakże tkanka tłuszczowa i tkanka mięśniowa to zupełnie co innego i nie ma żadnej możliwości, aby "zmienić tłuszcz w mięśnie". Do spalania tłuszczu potrzebny jest deficyt kaloryczny oraz odpowiedni trening, zaś do budowania masy mięśniowej potrzebujemy nadwyżki kalorycznej oraz bodźców treningowych pobudzających anabolizm mięśniowy.

Produkty typu LIGHT można jeść do woli

Prawdą jest, że produkty typu LIGHT posiadają często mniej kalorii, tłuszczu czy cukru - przez co są "zalecane" podczas diety redukcyjnej. Jednakże długotrwałe spożywanie tych produktów często wiąże się z różnymi chorobami, zaburzeniami hormonalnymi czy przybieraniem na wadze. Są to zazwyczaj produkty przetworzone, zawierające mnóstwo chemii, modyfikowanych w różny sposób składników czy słodzików niskiej jakości. Naszą dietę najlepiej oprzeć na produktach o małym stopniu przetworzenia, takich jak m.in. świeże warzywa i owoce, dobrej jakości mięso, sypka kasza czy ryż oraz inne naturalne produkty. Produkty LIGHT są ciekawym uzupełnieniem diety, jednakże są wyłącznie dodatkiem i nie należy pod żadnym pozorem opierać na nich naszego odżywiania.

Nabiał jest zdrowy

Po części jest to prawda - nabiał ma szereg dobrych właściwości. Posiada w swoim składzie zdrowe tłuszcze, sole mineralne i witaminy oraz jest dobrym źródłem białka. Chociaż nie jest on wbrew pozorom najlepszym źródłem wapnia, posiada w swoim składzie witaminę D, która ułatwia przyswajanie wapnia przez nasz organizm. Co więcej, nabiał, a w szczególności jogurty, są źródłem żywych kultur bakterii, mających dla naszego organizmu prozdrowotny wpływ. Z drugiej jednak strony, ogólnodostępne są dużo lepsze źródła białka, wapnia czy probiotyki. To, co obala prozdrowotny wpływ nabiału, to stopień jego przetworzenia. Większość produktów już od samego początku jest narażonych na działanie antybiotyków czy chemii w pożywieniu zwierząt, idąc dalej - przez proces fabrycznej obróbki oraz dodatku wielu składników - otrzymujemy bezwartościowy produkt, do pierwotnego nabiału już niepodobny. Nabiał może być zdrowy, jednakże taki, który pochodzi prosto od krowy, a nie od producenta wyrobów mleczarskich.

Olej roślinny jest zdrowszy od tłuszczu pochodzenia zwierzęcego

Jest to bardzo popularny spór, nie tylko pomiędzy weganami a osobami spożywającymi mięso i produkty odzwierzęce, a również pomiędzy wieloma specjalistami. Jednakże w sporze tym racji nie ma żadna ze stron. Najlepszymi źródłami tłuszczów są zarówno produkty zwierzęce - prawdziwe masło czy smalec gęsi, jak i oleje roślinne - takie jak oliwa z oliwek czy olej kokosowy. Pod żadnym pozorem nie należy sięgać po margarynę czy odtłuszczone masło - pomimo zapewnień producenta o ich świetnym wpływie na nasze serce, sylwetkę czy zdrowie, mają one wręcz odwrotny skutek. Jak przykładowo tłuszcze trans zawarte w syntetycznej margarynie mogą mieć dobry wpływ na nasze zdrowie? Nie mogą.

Komentarze (0)