Witajcie Ladies,
Mam mocne postanowienie powrotu do dawnej figury (51kg przy wzroście 169cm) i bardzo chciałabym was prosić o pomoc w osiągnięciu tego celu. Całe swoje nastoletnie, a później dorosłe życie borykałam się (i nadal to robię) z różnymi problemami hormonalnymi, mam niedoczynność tarczycy, hiperprolaktynemię, miałam guza przysadki (na szczęście draństwo już sobie poszło) i zespół PCO - czyli praktycznie wszystkie paskudztwa, które kobiecie mogą życie uprzykrzyć ;) Każda z moich przypadłości jest pod kontrola lekarza i leczona farmakologicznie. W ciągu ostatniego roku przytyłam do 63kg (głównie z powodu niedoczynności tarczycy, ale też i czekolady, która wcinałam z braku czasu na posiłki - kęs czekolady i od razu człowiek jest na nogach)) i BARDZO się w tej wadze męczę, nie wspomnę, że garderoby w rozmiarze 40 praktycznie w szafie nie mam i z tym też jest problem, ponieważ ulubione rzeczy pokrył kurz i na razie mogę jedynie pomarzyć o założeniu ich na siebie. Chciałabym powrócić do dawnej siebie i choć raz (pierwszy raz w życiu!) założyć w przyszłe wakacje bikini i nie wstydzić się swego ciała i tego jak wyglądam, a po prostu radować się słońcem i morzem :) Ćwiczyłam cardio i pilatesa, dysponuję rowerkiem stacjonarnym , dwiema nogami i dwoma rozbrykanymi psiakami, które uwielbiają chodzić na spacery :) Byłabym Wam drogie Ladies, niezmiernie wdzięczna za pomoc, porady i wsparcie w tym mocnym postanowieniu, które sobie narzuciłam. Zdecydowanie bardziej preferuję posiłki płynne, wynika to też z charakteru pracy, zazwyczaj nie mam nawet chwili by coś odgrzać/podgrzać, lub w ogóle usiąść i zjeść, dlatego od jakiegoś czasu dużo piję odżywki białkowej firmy Olimp (Pure Whey Isolate 95), która zastępuje mi posiłek i gdybym mogła zachować większość diety płynnej, byłoby cudownie, tylko pytanie, czy jest to możliwe? Moje strefy problematyczne są takie, jak zapewne u wszystkich kobiet: brzuch, uda, pośladki i wprost marzę o tym, by wreszcie ubrać dopasowane rzeczy, a nie workowate ciuchy, które wszystko zakryją. Proszę, pokierujcie mną tak, abym mogła to marzenie zrealizować :)
Mam mocne postanowienie powrotu do dawnej figury (51kg przy wzroście 169cm) i bardzo chciałabym was prosić o pomoc w osiągnięciu tego celu. Całe swoje nastoletnie, a później dorosłe życie borykałam się (i nadal to robię) z różnymi problemami hormonalnymi, mam niedoczynność tarczycy, hiperprolaktynemię, miałam guza przysadki (na szczęście draństwo już sobie poszło) i zespół PCO - czyli praktycznie wszystkie paskudztwa, które kobiecie mogą życie uprzykrzyć ;) Każda z moich przypadłości jest pod kontrola lekarza i leczona farmakologicznie. W ciągu ostatniego roku przytyłam do 63kg (głównie z powodu niedoczynności tarczycy, ale też i czekolady, która wcinałam z braku czasu na posiłki - kęs czekolady i od razu człowiek jest na nogach)) i BARDZO się w tej wadze męczę, nie wspomnę, że garderoby w rozmiarze 40 praktycznie w szafie nie mam i z tym też jest problem, ponieważ ulubione rzeczy pokrył kurz i na razie mogę jedynie pomarzyć o założeniu ich na siebie. Chciałabym powrócić do dawnej siebie i choć raz (pierwszy raz w życiu!) założyć w przyszłe wakacje bikini i nie wstydzić się swego ciała i tego jak wyglądam, a po prostu radować się słońcem i morzem :) Ćwiczyłam cardio i pilatesa, dysponuję rowerkiem stacjonarnym , dwiema nogami i dwoma rozbrykanymi psiakami, które uwielbiają chodzić na spacery :) Byłabym Wam drogie Ladies, niezmiernie wdzięczna za pomoc, porady i wsparcie w tym mocnym postanowieniu, które sobie narzuciłam. Zdecydowanie bardziej preferuję posiłki płynne, wynika to też z charakteru pracy, zazwyczaj nie mam nawet chwili by coś odgrzać/podgrzać, lub w ogóle usiąść i zjeść, dlatego od jakiegoś czasu dużo piję odżywki białkowej firmy Olimp (Pure Whey Isolate 95), która zastępuje mi posiłek i gdybym mogła zachować większość diety płynnej, byłoby cudownie, tylko pytanie, czy jest to możliwe? Moje strefy problematyczne są takie, jak zapewne u wszystkich kobiet: brzuch, uda, pośladki i wprost marzę o tym, by wreszcie ubrać dopasowane rzeczy, a nie workowate ciuchy, które wszystko zakryją. Proszę, pokierujcie mną tak, abym mogła to marzenie zrealizować :)
Krzysztof Piekarz
