siema...ja pracowałem przez lipiec po 10.5h dziennie, w pracy nie nosiło się zbytnio cięzkich rzeczy...jedynie skrzynki z wiśniami po 18-20kg i bylo sporo chodzenia po polu za maszyną...ale ważne jest to żeby zwiększyć kalorie, jadłem rano ile się da, potem mialem 30minut przerwy na obiad to jadłem obiadek który miałem wliczony w pracę i dodatkowo moje pudełko z ryżem i kurczakiem, potem jeszcze starałem się tak co 3h zjeść na szybko jakąś kanapkę z mięsem...po pracy robiłem FBW 3 razy w tyg (tylko że mialem do dyspozycji tylko masę mojego ciała i hantelek 12kg) bo byłem za granicą...ogólnie mimo wszystko trochę schudłem ale szybko wraca ;)
Moja poezja: http://www.sfd.pl/Tomik_poezjii_kulturystycznej_refluxxxa__-t372603.html
Nie samym chlebem żyje człowiek, ale i kurczakiem, który cenne białko zawiera ! 