Młody Padawan gotowy się znudzić trenowaniem ponad miesiąc tym samym programem, to też trzeba brać pod uwagę
Niegodny on wtedy, aby mocy tajniki zgłębiać
Żadną herezją, sam przecież proponowałem Twojej połowicy duże modyfikacje, choć jej przypadek mam za szczególny.
Jak dziewczyna jest wyjątkowa to i przypadek szczególny
Czy nie sądzisz jednak, że robiąc taką modyfikację z czasem zrobimy z poziomu I po prostu II, a nawet prawie IV biorą pod uwagę, że jest tam B ? Wtedy straci to dla mnie sens całkiem
Nie będziemy ciągać się aż tak daleko w modyfikacjach - jeżeli adept uznaje, że jest już gotowy do poziomu drugiego to w sposób łagodny (czyli np z 6 serii po 10 powtórzeń z przerwą powiedzmy 1-1:30) na niego przechodzi
. Poziom pierwszy to świetny trening obwodowy i znam kilka osób które nim ćwiczą - dokładając na siebie jedynie ciężaru
Teraz to Ty przeceniłeś Kowalskiego, i to znacznie
Nie do końca - mój brachol dla którego wynik testu dla ćwiczenia A wynosił 5 powtórzeń aktualnie trzaska 15 bez zająknięcia
- więc wcale nie uważam, żeby był to taki mission impossible
Cóż, najlepszymi wskazówkami dla Padawana będą jego własne błędy poboli i przestanie, a potem już będzie umiał
Oczywiście, ale jak dobrze wiesz psychika gra w metodzie ogromną rolę - a przy 2 minutach jednak łatwiej wygrać z bólem niż przy 25 sekundach
.
Toć to rodzinka
Ale zawsze ktoś może być Hanem a ktoś JarJarem
W takim razie Yoda i Vader - jasna i ciemna strona mocy - czyżbym w oddali słyszał złowrogą nutę...
tam-tam-tam-tam-tatam-tam-tatam
I mam podobny problem z C2, za wysoko łeb mi leci, a w A2 zawsze się za bardzo rozpędzam i pod koniec serii leci już pełny zakres
Niestety takie rzeczy wpływają na jakość treningu - ale tutaj widzisz widzimy mądrość Knifa, który jednak mówił o tych niezbędnych trenerach
Dietanabol kolego, tylko on może Cię uratować
Źle nie jest - pas ostatnio spadł o 3 cm
, ogólnie nie jestem tak strasznie otłuszczony - zabrałem się za bieganie zobaczymy może coś pomoże 
Niegodny on wtedy, aby mocy tajniki zgłębiać
Żadną herezją, sam przecież proponowałem Twojej połowicy duże modyfikacje, choć jej przypadek mam za szczególny.
Jak dziewczyna jest wyjątkowa to i przypadek szczególny
Czy nie sądzisz jednak, że robiąc taką modyfikację z czasem zrobimy z poziomu I po prostu II, a nawet prawie IV biorą pod uwagę, że jest tam B ? Wtedy straci to dla mnie sens całkiem
Nie będziemy ciągać się aż tak daleko w modyfikacjach - jeżeli adept uznaje, że jest już gotowy do poziomu drugiego to w sposób łagodny (czyli np z 6 serii po 10 powtórzeń z przerwą powiedzmy 1-1:30) na niego przechodzi
. Poziom pierwszy to świetny trening obwodowy i znam kilka osób które nim ćwiczą - dokładając na siebie jedynie ciężaru
Teraz to Ty przeceniłeś Kowalskiego, i to znacznie
Nie do końca - mój brachol dla którego wynik testu dla ćwiczenia A wynosił 5 powtórzeń aktualnie trzaska 15 bez zająknięcia
- więc wcale nie uważam, żeby był to taki mission impossible
Cóż, najlepszymi wskazówkami dla Padawana będą jego własne błędy poboli i przestanie, a potem już będzie umiał
Oczywiście, ale jak dobrze wiesz psychika gra w metodzie ogromną rolę - a przy 2 minutach jednak łatwiej wygrać z bólem niż przy 25 sekundach
.
Toć to rodzinka
Ale zawsze ktoś może być Hanem a ktoś JarJarem
W takim razie Yoda i Vader - jasna i ciemna strona mocy - czyżbym w oddali słyszał złowrogą nutę...
tam-tam-tam-tam-tatam-tam-tatam
I mam podobny problem z C2, za wysoko łeb mi leci, a w A2 zawsze się za bardzo rozpędzam i pod koniec serii leci już pełny zakres
Niestety takie rzeczy wpływają na jakość treningu - ale tutaj widzisz widzimy mądrość Knifa, który jednak mówił o tych niezbędnych trenerach
Dietanabol kolego, tylko on może Cię uratować
Źle nie jest - pas ostatnio spadł o 3 cm
, ogólnie nie jestem tak strasznie otłuszczony - zabrałem się za bieganie zobaczymy może coś pomoże 
"Ani Dnia Bez Walki"
)
pomyliłem się ale zdążyłem edytować.
poza tym 6 serii maksów wywoła u nich znacznie więcej bóli, a więc przeszkód i potencjalnych zniechęcaczy do metody, niż 3