Ok, Tomasz, myślę że na tym zakończymy tę przydługawą pogawędkę.
A.
przysiad z sztanga na barkach (OK.)
wiosłowanie sztanga (Podchwyt czy nachwyt?)
wyciskanie sztangi na ławce poziomej (Wolałbym sztangielkami, mogę?)
wyciskanie żołnierskie (Tu znowu wolałbym siedząc, na suwnicy. Dlaczego? Bo jak tak robiłem to regularnie zwiększałem obciążenie i robiłem płynnie i technicznie. Jeżeli nie ma wielkiej różnicy to wolałbym tak, co myślisz?)
uginanie ramion z sztanga stojąc (Podchwyt?)
B.
martwy ciąg (OK.)
podciąganie na drążku (OK.)
wyciskanie sztangi na skosie (Głową w dół? No, a co z wyciskaniem na poziomie???)
wyciskanie sztangielek /lub/ unoszenie na boki (Unoszenia na boki. OK.)
pompki na poręczach (Eh... no OK. ;D)
Ile serii i powtórzeń? Bo nie jestem pewien czy dobrze Cie zrozumiałem.
I jakie ćwiczenia na:
Przedramię - mam strasznie małe więc totalna masa, proszę. ;D
Kaptur- myślę, że szrugsy to idealne rozwiązanie (osobiście największe efekty odczuwam po pracy ze sztangą łamaną)
Łydki- jak mam napisane w profilu uprawiam koszykówkę (amatorsko). Wiem, że masując nie uda mi się NIE zepsuć wyskoku ale jakie ćwiczenie spieprzy mi go najmniej?
Proszę o jeszcze jedną odpowiedź. :]