Seba nie zgodze się że egzamin ważniejszy jest od zawodów. Owszem może egzamin na Dana!
W zawodach sprawdzasz się! A na egzaminie wykonujesz techniki i bijesz się z ludzimi których znasz i wiesz że oszczędzają się (ja dobrze pamiętam egzamin z obozu 2002, tam wszyscy kwiczeli mimo że nikogo nie biliśmy mocno, wiesz o co chodzi)
Egzamin zdawaj, ale nie mów że jest ważniejszy od zawodów (przynajmniej nie kumite)
Siła mięśni to 20% całej siły! 80% to wytrwałość i odporność psychiczna!!!
W zawodach sprawdzasz się! A na egzaminie wykonujesz techniki i bijesz się z ludzimi których znasz i wiesz że oszczędzają się (ja dobrze pamiętam egzamin z obozu 2002, tam wszyscy kwiczeli mimo że nikogo nie biliśmy mocno, wiesz o co chodzi)
Egzamin zdawaj, ale nie mów że jest ważniejszy od zawodów (przynajmniej nie kumite)
Siła mięśni to 20% całej siły! 80% to wytrwałość i odporność psychiczna!!!
Leniwy i d****nie eksperymentujący Słabeusz
Doradca w dziale Suplementacja
SFD Fight Club
A tak na powaznie to uwazam, ze jezeli masz watpliwosci to nie podchodz to egzminu. Lepiej byc dobrym 4 kup niz srednim 3. Z drugiej strony wkurzajace jest to, ze opuszczasz egzamin bo uwazasz, ze nie jestes jeszcze gotowy a lamezy gorsi od ciebie podchodza do niego, zdaja a potem lataja z wyzszym stopniem mimo, ze maja mniejsze umiejetnosci. Ale to juz bardziej ich problem.
Naczelnik "Styli Tradycyjnych"