Dobra, ale nie spamując to to może mieć cechy wspólne z combatem. Z MMA raczej nie, bo MMA polega na walce a elementów do walki w scf nie zauważyłem.
To trochę smutne z jednej strony, że niezorientowani rodzice puszczają swoje dzieci na
treningi takich odrealnionych 'dziwactw'. Czas i pieniądze może nie tyle zmarnowane, bo dobrze, że się ruszają, ale potencjał dzieciaka na pewno, bo ma taki dużo o wiele lepszych opcji. Ciekawe czy metodyka prowadzenia zajęć dla dzieci też jest tak kiepska jak dla dorosłych (brak rozwoju siły i sprawności na rzecz uczenia odrealnionych zachowań). Jeśli tak, to tym smutniejsze tylko.
Z drugiej strony czy dziennikarza, który poszedł do źródła za pytać się o SCF można winić o nierzetelność? Skąd biedak może mieć pojęcie o tym kogo należy się ze środowiska słuchać, ewentualnie do kogo się zgłosić po opinię? Pamiętamy bowiem reportaż w TVP na temat MMA i słynny cytat...
To tyle odnośnie zajęć dzieci. Bo jak dorośli chcą ćwiczyć takie twory to niech ćwiczą. Każdy swój rozum ma
