Wykorzystanie poszczególnych schematów treningowych jest strategią, która pozwala nam na kontrolowanie progresji. Jednak czasem nadchodzi czas, że Twoje ciało przyzwyczaja się do dawki wysiłku, jaką mu serwujesz, jak i samo ćwiczenie nie robi na nim większego wrażenia.

Jest to odpowiedni moment na to, aby zmienić wykonywany ruch na inny lub też wykorzystać inny rodzaj treningowego sprzętu np. zamiana hantli na sztangę, aby utrzymać dalszy progres.

Jednym ze sposobów na utrzymanie procesów adaptacyjnych w ryzach jest korzystanie z gotowych programów treningowych, które dbają o to, aby w odpowiednim czasie zmieniać formę wysiłku, czy ćwiczeń, jak np. PX90. Jednak tego typu założenie ma również pewne ograniczenie. Mam na myśli sposób, gdzie zmienność jest narzucona z góry i niekoniecznie wyciśniemy maksymalną ilość pozytywnych skutków z doboru określonych ćwiczeń. W końcu po co mamy coś zmieniać, kiedy nadal działa?

Tym bardziej zbyt częsta zmienność ćwiczeń nie pozwala nam na realną ocenę działania danego ćwiczenia, czy zaplanowania odpowiednio wydłużonej w czasie progresji. Powiedzmy sobie wprost, proste schematy treningowe oparte na klasycznych schematach progresji obciążenia sprawdzają się u większości trenujących osób.

adaptacja treningowa

Co na to doświadczenie?

Tutaj zazwyczaj wszyscy są jednogłośni. Im osobnik bardziej zaawansowany treningowo, tym więcej musi kombinować, a przynajmniej częściej. O ile osoba początkująca, czy średniozaawansowany zawodnik może wykorzystać cały 12 tygodniowy schemat bez zmian, o tyle zaawansowany wyjadacz nawet co 3-5 tygodni musi dokonywać już treningowych korekt.

Jednak musimy pamiętać o tym, że sam dobór ćwiczeń również będzie miał znaczenie. Osoba zaawansowana wykorzystująca zupełnie nowe dla niej ćwiczenie będzie inaczej reagowała na nie, niż w przypadku, gdy zastosuje ćwiczenie bardzo dobrze znane i często powtarzające się w jej planie treningowym.

W jaki sposób możemy sprawdzić, czy czas na zmiany?

Aby dokonać pewnej weryfikacji możliwości wysiłkowych, musimy zrobić szczery rachunek sumienia i odpowiedzieć na pytania:

  1. Czy nadal notujemy postęp w danym ćwiczeniu?
  2. Czy ćwiczenie to nie wywołuje w naszych stawach bólu?
  3. Czy wykorzystywane ćwiczenie jest dostosowane nadal do planów treningowych?
  4. Czy podchodząc pod wykonywany bój, nadal czujemy chęci i motywację?

Jeżeli minimum 3 odpowiedzi zaznaczyłeś, jako NIE - czas na zmiany zanim złapiesz kontuzję lub po prostu przestaniesz marnować swój czas.