Niezdrowa żywność ma to do siebie, że najczęściej bywa smaczna dzięki różnym dodatkom, ulepszaczom smaków itp. Jest jednak zgubna dla naszego zdrowia oraz sylwetki, dlatego też naukowcy postanowili poszukać sposobów, by łatwiej móc się oprzeć takim produktom.

W roku 2010 weszła w życie ustawa Affordable Care Act, która wprowadziła do wielu restauracji obowiązek ujawnienia wartości kalorycznych w menu. Pojawiło się dużo spekulacji na temat tego, czy takie działanie sprawi, że ludzie będą mniej sięgać po niezdrowe i kaloryczne przekąski. Szczególnie, że restauracje i tak dobrze wiedzą, jaki prowadzić marketing, jak wpływać na swoich klientów. Mają też dodatkową przewagę – konsumenci, jak się okazało po przeprowadzeniu kilku badań, i tak będą jedli to, co chcą, nawet jeśli zobaczą, że zamawiana potrawa mogłaby nakarmić małą afrykańską wioskę…

Po analizach stwierdzono, iż tylko  garstka osób zmniejszyła  spożycie   kalorii, widząc zawartość kaloryczną posiłków w restauracjach. No cóż, niezbyt perspektywiczny wynik. Na szczęście naukowcy się nie poddali i zaczęli debatować nad aktywnością naszego mózgu, który można wykorzystać przy ograniczaniu niezdrowej żywności.

fast food

Badanie

Naukowcy pokazali uczestnikom setki zdjęć jedzenia. W większości była to żywność typu fast food, różne słodycze i desery. Na części z nich podawano wartość kaloryczną. Wśród uczestników badania, połowa odżywiała się tradycyjnie, a połowa była na diecie redukcyjnej.

Zadawano pytania, jak bardzo mają ochotę zjeść oglądane danie, oceniając to pragnienie w skali 1 do 4, gdzie 1 oznacza „nie chcę”, a 4 „chcę to zjeść teraz!” Uczestnicy badania odpowiadali na pytania będąc podłączonymi do skanera aktywności mózgu, by naukowcy mogli obserwować, co się dzieje.

Wyniki

Wszystkie badane osoby oceniały żywność oznaczoną wartością kaloryczną, jako mniej apetyczną, szczególnie ci, którzy byli na diecie. Ciekawe jest natomiast to, co wykazał skaner aktywności mózgu (rezonans magnetyczny fMRI). Naukowcy odkryli, że są dwa obszary mózgu, które na siebie oddziałują wpływając na nasze zachowania żywieniowe. Obszary te wykazały się mniejszą aktywnością, gdy uczestnicy badania mogli zobaczyć wartości kaloryczne. Trzeba też przyznać, że osoby będące na diecie już na starcie miały troszkę obniżoną aktywność tych obszarów, dlatego też szczególnie na nich działał widok kalorii na obrazkach.

Jak widać, coś w tym jest, że to mózg przyczynia się do dokonania wyborów żywieniowych, w zależności od tego, czy widzi kalorie czy też nie. W jakiś sposób świadomość tego, ile dana potrawa ma kalorii, może wpłynąć na jej atrakcyjność. Można więc przyjąć, że choć samo podawanie wartości w restauracjach nie dało pozytywnych wyników, to jednak było zalążkiem rozwinięcia tematu, bo coś w tym jest, że wiedząc, ile dostarczamy sobie energii, możemy zmienić zdanie i wybrać coś znacznie lżejszego.

Co to dla nas oznacza?

Świadomość tego, ile mamy na talerzu, wpływa na to, ile zjemy. Zwykle puszczamy wodze fantazji, gdy zajadamy bez świadomości. Znając wartości kaloryczne, jedzenie jest dla nas mniej atrakcyjne i siłą rzeczy zjadamy mniej, wybieramy mniej kaloryczne produkty. Można tutaj wyciągnąć jeszcze jeden wniosek – warto prowadzić dziennik żywieniowy, jeśli chcemy mieć kontrolę nad ilością zjadanych kalorii.

Źródła: Andrea L. Courtney, Emma K. PeConga, Dylan D. Wagner, Kristina M. Rapuano. Calorie information and dieting status modulate reward and control activation during the evaluation of food images. PLOS ONE, 2018; 13 (11): e0204744 DOI: 10.1371/journal.pone.0204744