Tony Huge uważa, iż sterydy anaboliczno-androgenne są znacznie zdrowsze od stosowania diety wegańskiej. Autor cytowanego filmu, mimo posiadania wiedzy dotyczącej różnych tematów, opowiada takie herezje, iż nie sposób ich nie skomentować. W kilkuminutowym materiale zebrało się masę mitów, błędów i przeinaczeń.

Dlatego właśnie nie polecam korzystać nikomu z informacji w Internecie, szczególnie jeśli chodzi o podejmowanie ważnych decyzji zdrowotnych. Wyjątkiem od reguły jest korzystanie ze sprawdzonych źródeł, badań, publikacji naukowych - jednak jest ich niewiele lub są napisane językiem dla ekspertów. Niejednokrotnie trzeba poświęcić wiele lat na zrozumienie tych zagadnień.

https://youtu.be/4j796QDSKfc

Tony Huge i film, który zawiera tyle przeinaczeń, że warto się do nich odnieść.

Podobny obraz

Czy dieta wegańska jest niezdrowa?

Nie ma żadnych dowodów na to, iż dla kulturystów korzystna jest dieta typowo wegańska. Wręcz przeciwnie, wykluczenie z menu mięsa, mleka, masła, serów i jajek, pozbawia sportowca trzonu niesłychanie ważnych substancji odżywczych. Na tych produktach bazowało wiele pokoleń kulturystów. Jajka są niesłychanie cennym źródłem protein (o dość wolnej kinetyce) i tłuszczów (ważnych dla zdrowia hormonalnego i hipertrofii). Mięso jest źródłem chociażby witaminy B12, o którą w ogóle jest ciężko w pokarmach. Wbrew obiegowym mitom, nie ma jej w pokarmach roślinnych, chyba, że została tam sztucznie dodana lub jest wytwarzana przez bakterie zasiedlające roślinę. Rośliny nie wytwarzają ani nie potrzebują kobalaminy. Niewielkie ilości witaminy B12 mogą występować w roślinach, bo zawierają ją bakterie żyjące w symbiozie z wybranymi roślinami (np. rokitnik zwyczajny i perz właściwy). Nie są to jednak ilości istotne i wystarczające dla człowieka. Patrz opracowanie: „Dietetyka sportowa”.

Najwięcej witaminy B12 dostarczają: wątroba, mączka ze skorupiaków, nerki, śledziona, mączka rybna, mięsa drobiowe, wołowe, mleko czy serwatka. Tak naprawdę będąc weganinem należy też odrzucić niesłychanie cenne dla sportowca WPC, WPH i WPI (koncentraty, hydrolizaty i izolaty białka serwatkowego). David Rogerson wskazuje, iż dieta wegańska może być uboga w kwasy omega-3 (EPA i DHA występują głównie w rybach). Źle skonstruowane diety wegańskie mogą predysponować ludzi do niedoborów białka, mikroelementów (żelaza, cynku, jodu), makroelementów (wapń) oraz witamin: B12 i D.

Jednak wszystko wskazuje na to, iż dieta wegańska ma potencjał prozdrowotny (a braki zawsze można w ten lub inny sposób uzupełniać).

Evelyn Medawar i wsp. sugerują, iż diety wegańskie i wegetariańskie:

  • dają większe efekty redukcyjne (badania Turner-McGrievy i wsp. z 2007 r. , Burke i wsp. 2008 r.; Turner-McGrievy i wsp. 2015 r.),
  • dają większe efekty redukcyjne i prozdrowotne (np. Barnard i wsp. 2009 r.; lepsza kontrola glikemii i cholesterolu w diecie wegańskiej o rozkładzie makro 15% białka, 75% węglowodanów, 10% tłuszczów, w porównaniu z dietą konwencjonalną: 15−20% białka, 60−70% węglowodanów, <7% tłuszczów); Elkhan i wsp. 2008 r.; Jenkins i wsp. 2014 r.; Kahleova i wsp. 2014 r. (większa utrata wagi, lepsza wrażliwość insulinowa, zmniejszona ilość tłuszczu trzewnego i podskórnego).

Oczywiście, istnieje wiele badań, w których diety wegańskie i wegetariańskie dawały porównywalne do klasycznych diet efekty. Nie ma sensu bym przytaczał tu pełne dane, wszystko jest zawarte w tabelce nr 1 w tym tekście: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6742661/

Czy dieta kulturystyczna jest zdrowa?

Nie ma żadnych dowodów na to, iż tak jest. Szczególnie mam tu na myśli monodiety: mięso + ryż 6-8 x dziennie. Ponadto modne stało się „tuczenie” zawodników, a gdy nie da się już w sposób mniej lub bardziej naturalny dopchać więcej składników do mięśni, podawana jest insulina. Część zawodników próbuje pokarmów w płynie, bo konsumują tyle tysięcy kcal dziennie, iż stało się to dla nich katorgą. Ciągła nadwyżka kaloryczna prowadzi do zaburzeń glikemii, a stąd już niedaleko do poważniejszych chorób, tym bardziej, iż większość kulturystów sięga po insulinę i hormon wzrostu. To połączenie nie tylko drastycznie skraca życie (np. przerost serca), ale jeszcze ma wpływ na przerost narządów wewnętrznych. „Ciążowe brzuchy” kulturystów pojawiły się w czasie, gdy szeroko dostępny stał się rhGH (hormon wzrostu) i insulina, czy to zbieg okoliczności? Nie sądzę. Wcześniej był dostępny hormon wzrostu pozyskiwany od zmarłych, jednak jego użycie było niszowe. „Bomba” wybuchła dopiero w epoce Doriana (przy okazji masa startowa kulturystów nurtu ekstremalnego wzrosła ze 115 do 125-130 kg, a niektórzy ważyli już nawet 135-140 kg). Wielu kulturystów ma tak przerośnięte narządy wewnętrzne, iż uszkodzeniu ulega skóra na brzuchu, a mięśnie brzucha ulegają zmianom, deformacjom.

dieta kulturystyczna

Istnieją silne przesłanki, iż kulturystyczny styl życia związany z mało zróżnicowaną dietą i sięganiem po środki farmakologiczne, wydatnie skraca życie. Zanim wywołasz wojnę w komentarzach, wskazują na to praktycznie wszystkie badania. Restrykcje kalorii i głodówki przedłużają życie, a przekarmianie ustroju („agresywne cykle masowe”), ma wyraźny wpływ na skrócenie oczekiwanego czasu życia. Nie ma żadnego sensu bym przytaczał tu jakiekolwiek dane, bo kulturyści sięgający po środki farmakologiczne w większości są oporni na wiedzę i argumenty. Po prostu to do nich nigdy nie dotrze. Pierwszy z brzegu przykład: w badaniu https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5064803/ grupa IF praktycznie nie zwiększyła masy mięśniowej, różnica rzędu błędu pomiarowego (przed: 73.08 ± 3.88, po: 73.72 ± 4.27). W grupie IF (8-h okno żywieniowe) odnotowano spadek o 20.3% testosteronu, o 12.9% IGF-1 i o 36.3% stężenia insuliny. Ponadto spadło tam stężenie glukozy, a wzrosło stężenie kortyzolu. Można wywnioskować, że taka dieta działa antyanabolicznie (testosteron, IGF-1, insulina), czyli w kolosalny sposób oddziałuje na przedłużenie życia. Zarówno IGF-1, jak i insulinę, wiąże się ze znacznym skróceniem życia jednostki - sprzyjają one kancerogenezie i zmianom ogólnoustrojowym.

„Ale kulturyści twierdzą, iż sterydy anaboliczno-androgenne są zdrowe”

Wiem o tym. Kiedyś twierdzono, iż rtęć nie jest wcale taka szkodliwa dla zdrowia, a w 1954 r. do stosowania u ludzi dopuszczono truciznę na szczury (do dzisiaj jest w obrocie). Ponadto kiedyś myślano, iż promieniowanie jonizujące nie ma żadnego znaczenia dla zdrowia. Pamiętasz radioaktywne zegarki? Najbardziej szokujący przykład dotyczy dichlorodifenyltrichloroetanu, lepiej znanego, jako DDT. Miał być cudownym preparatem zabijającym insekty, został zsyntetyzowany w 1874 r. Kiedyś w klipie propagandowym pokazywano, że DDT jest tak bezpieczny, że można go jeść. Po latach wiemy, iż jest to jedna z najgorszych, trwałych trucizn, która do dzisiaj krąży  w środowisku. Wykazano, że DDT i jego metabolity mogą mieć niekorzystny wpływ na różne narządy / tkanki ssaków, w tym na układ nerwowy, wątrobę, nerki, układ rozrodczy, hormonalny i immunologiczny.

Taki sam mechanizm obronny dotyczy stosowania narkotyków i alkoholu. Nie znam osoby, która obawiałaby się sięgania po alkohol, praktycznie wszyscy ludzie negują szkodliwość etanolu dla ustroju. Ba, większość wychwala rzekome prozdrowotne właściwości piwa, wina czy wódki. Tymczasem etanol jest jednym z najbardziej wyniszczających narkotyków. Ocenia się, iż w Polsce koszty związane z spożywaniem alkoholu przekraczają 30 mld złotych rocznie. "Leczenie chorób wywołanych przez alkohol kosztuje ponad pół miliarda rocznie. Związane z napojami wyskokowymi koszty więziennictwa sięgają 213 mld zł. Wcześniej, sporo pracy mają policja (56,6 mln zł), prokuratura (128 mln zł) i sądy (165 mln zł)" - pisze gazeta. Najwięcej, bo aż 25 mld zł, kosztuje przedwczesna śmiertelność wywołana spożywaniem alkoholu. Kosztowne jest także leczenie w szpitalach, interwencje pogotowia i policji, praca sądów”. Alkohol sklasyfikowano, jako substancję rakotwórczą I grupy (IARC).

Nie wiem, jak ograniczony umysł trzeba mieć, by twierdzić, iż sterydy anaboliczno-androgenne są niegroźne. Istnieją tysiące przykładów tego, jak duży wpływ te związki mają na skrócenie życia. Wystarczy wspomnieć o nadciśnieniu tętniczym niszczącym dwa narządy, bez których nie przeżyjesz 2 minut: serce i nerki. Istnieją rzesze zawodników, którzy przedwcześnie zakończyli życie z powodu głębokiego zaburzenia funkcji układu sercowo-naczyniowego, czy to kolejny przypadek? Przykro mi, ale tu występuje za dużo „przypadków”. Pośrednio SAA mają też wpływ na powstawanie zmian miażdżycowych, co wydatnie skraca życie sportowca. Mogą też negatywnie wpływać na wątrobę. Oczywiście, jest wiele substancji, które są groźniejsze dla zdrowia. Ale to tak, jakby mówić, iż rana po postrzale z pistoletu o kalibrze 9 mm (np. 9 x 19 w Europie, nazywanym Parabellum; w USA 9 mm Luger) jest niegroźna, bo istnieją pociski, które zadają większe obrażenia (mają większą prędkość początkową i energię). OK, ale wiesz co? I tak bym wolał nie sprawdzać na swoim organizmie, czy standardowa „dziewiątka” jest groźniejsza od przyjęcia pocisku kalibru 5.56 lub 7.62 mm.

Zgadza się, SAA przynoszą niewielkie skutki uboczne, jeśli są stosowane krótko i w niewielkich dawkach. „Koksiarze” sięgają po dawki przekraczające kilka, kilkanaście razy dawki lecznicze, więc o jakim niewielkim ryzyku tu mówimy? Poza tym, ze względu na kiepskie proporcje korzyści i ryzyka, rola SAA w medycynie jest obecnie marginalna (patrz produkty dostępne np. w aptekach).

Podsumowanie

Tony Huge porównuje groźne leki do diety, która ma silny potencjał prozdrowotny. Nie wiem, czy restrykcyjna dieta wegańska jest zdrowa, długofalowo, jednak w krótkim horyzoncie czasowym (kilku-kilkunastu miesięcy) przynosi ona poprawę stanu zdrowia. Coraz więcej wskazuje, iż dieta bogata w mięso sprzyja kancerogenezie (klasyfikacja IARC). Dla ustroju wcale nie są obojętne duże ilości sera czy mleka (takie produkty wywierają nadmierny, nieproporcjonalny wpływ na stężenie insuliny, co sprzyja kancerogenezie i prawdopodobnie cukrzycy typu II). Przykładowo, już dawno wykluczyłem z diety sery żółte, bardzo rzadko sięgam po twaróg, piję minimalne ilości mleka, ograniczam też podaż mięsa, szczególnie czerwonego. Prawdopodobnie będzie miało to pozytywny wpływ na zdrowie (wszystko na to wskazuje).

Tony Huge największą bzdurę powiedział na końcu: „Pojawią się testy genetyczne, które ujawnią, iż dobrze reagujesz na anadrol, a słabo na metanabol, dobrze reagujesz na nandrolone, ale słabo na trenbolone”. Przykro mi, ale trenbolone i nandrolone należą do tej samej rodziny (19-nortestosteronów). To tak, jakby twierdzić, iż ktoś będzie inaczej reagował na bliźniacze SERMY, bliźniacze beta-mimetyki czy dwa rodzaje testosteronu (tak, znam takich ludzi, efekt placebo to potęga). Są osoby, które słabo reagują np. na SAA, ale dotyczy to wtedy całych grup związków. I ogólnie ci ludzie odnotowują kiepskie efekty treningu – nieważne, czy coś biorą czy nie. Można by rozważać reagowanie na środki, które silnie wiążą się z receptorem androgenowym (testosteron, trenbolone, DHT) lub mają inny mechanizm działania (winstrol, metanabol, fluoxymesteron). Jednak moim zdaniem to wróżenie z fusów.

Referencje:

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-rzeczpospolita-leczenie-alkoholizmu-drozsze-niz-wplywy-z-akc,nId,4279144

Evelyn Medawar „The effects of plant-based diets on the body and the brain: a systematic review” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6742661/

Barbara Frączek, Jarosław Krzywańskie, Hubert Krysztofiak „Dietetyka sportowa”.

Komentarze (4)
Entreri

Ostatnio w ogole panuje jakas dziwna powszechna opinia, ze skoro jakastam dieta daje efekty sylwetkowe to jest zdrowa.
A w kwestii postu, ktory przedluza zycie sprawa jest wrecz łopatologicznie prosta - kazde urzadzenie ma swoj okres przydatnosci, ktory wydatnie sie skraca przy nadmiernej eksploatacji. Organizm ludzki nie jest tu wyjatkiem. Posiada pewne zdolnosci samoregeneracyjne, ale nawet one nie sa w stanie kompensowac polaczenia - 5 treningow w tygodniu, stresu w codziennym zyciu i pracy, wrzucania 8-12tys kalorii dziennie z przeroznych nawet zrodel, a nierzadko i farmakologii.
Kazde odstepstwo wtedy od powyzszego paranoicznego schematu jest dla organizmu chwila ulgi i wytchnienia, ale paradoksalnie wiekszosc koksiarzy odczuwa wlasnie wtedy pogorszenie stanu psychiki i nastroju ("juz 3 dni bez treningu!", "ominalem posilek, katabolizm - zmaleje!", "zrobilem dzisiaj 2 serie za malo!").

5
lambaja

Knife chętnie przeczytałbym jak wygląda twoja dieta, co jesz. Napisałeś trochę co ograniczasz, ale czym to zastępujesz? Domyślam się po twoich artykułach, że twoja dieta ma mocne podstawy teoretyczne, ciekawe więc jak wygląda.

0
SHHO

"Przykładowo, już dawno wykluczyłem z diety sery żółte, bardzo rzadko sięgam po twaróg, piję minimalne ilości mleka, ograniczam też podaż mięsa, szczególnie czerwonego. Prawdopodobnie będzie miało to pozytywny wpływ na zdrowie (wszystko na to wskazuje).
"
To z czego w takim razie dostarczyć 4000kcal jak tyle produktów trzeba by było ograniczać

0
Trick89

Bardzo dobry post. Dieta roślinna ma wiele plusów i jest mega prozdrowotna. Sam jestem na takiej diecie od kilku miesięcy.

0