Witam!
Jestem mezczyzna, mam 21 lat i piszę do Was z pewnym problemem.
Sporo udzielam się na innym forum, związanym z tarczycą i wiele tam czytałem na temat niedoczynności.
Niestety, mimo nienagannego stanu zdrowia przyszło mi się zmierzyc z niedoczynnością. Moja historia jest zwyczajna, jak wiekszosci osob z nierozpoznana niedoczynnoscia. Niestety zanim sie zorientowalem zdazylem przybrac ponad 10 kg. Szczescie w nieszczesciu, poniewaz niektorzy moi forumowi znajomi przybrali wiecej.
Rok temu wygladalem normalnie, nie mialem brzucha, chodzilem w koszulach, nie musialem sie wstydzic swoim wygladem.
Teraz dostalem brzuch, koszule wyniesione na strych i chyba czeka mnie wymiana garderoby.
Chcialem cwiczyc, ale jestem zielony w tym temacie. Cale zycie lubilem jezdzic na rowerze, duzo jezdzilem i w te wakacje nabylem rower spinningowy. Jezdzilem, jezdzilem, spadlo 5 kg. Zaczely sie studia i te 5 kg wrocilo szybciej niz zdazylem mrugnac.
Gdzies kiedys przeczytalem ( chyba nawet na forum sfd ), ze trening przy niedoczynnosci jest niewskazany poniewaz wzrasta zapotrzebowanie organizmu na brakujacy hormon. Popytalem dwoch endokrynologow, twierdza ze to nieprawda i moge pracowac nad soba.
I wtedy postanowilem napisac do Was. Nie znam sie na tym, rece mam jak zapalki ( zreszta raz polamane na zawodach rowerowych ;P ).
Wiem, ze w moim przypadku biale pieczywo jest niewskazane ale moze powinienem diete dostosowac do przyszlego treningu? Czy oddzielnie trening oddzielnie dieta?
Czy mozecie mi cos polecic, dac jakies wskazowki?
Ważę 75-76kg przy wzroscie 180 cm. Zaraz brzuch bede kładł sobie na kolanach.
Pozdrawiam serdecznie.
Jestem mezczyzna, mam 21 lat i piszę do Was z pewnym problemem.
Sporo udzielam się na innym forum, związanym z tarczycą i wiele tam czytałem na temat niedoczynności.
Niestety, mimo nienagannego stanu zdrowia przyszło mi się zmierzyc z niedoczynnością. Moja historia jest zwyczajna, jak wiekszosci osob z nierozpoznana niedoczynnoscia. Niestety zanim sie zorientowalem zdazylem przybrac ponad 10 kg. Szczescie w nieszczesciu, poniewaz niektorzy moi forumowi znajomi przybrali wiecej.
Rok temu wygladalem normalnie, nie mialem brzucha, chodzilem w koszulach, nie musialem sie wstydzic swoim wygladem.
Teraz dostalem brzuch, koszule wyniesione na strych i chyba czeka mnie wymiana garderoby.
Chcialem cwiczyc, ale jestem zielony w tym temacie. Cale zycie lubilem jezdzic na rowerze, duzo jezdzilem i w te wakacje nabylem rower spinningowy. Jezdzilem, jezdzilem, spadlo 5 kg. Zaczely sie studia i te 5 kg wrocilo szybciej niz zdazylem mrugnac.
Gdzies kiedys przeczytalem ( chyba nawet na forum sfd ), ze trening przy niedoczynnosci jest niewskazany poniewaz wzrasta zapotrzebowanie organizmu na brakujacy hormon. Popytalem dwoch endokrynologow, twierdza ze to nieprawda i moge pracowac nad soba.
I wtedy postanowilem napisac do Was. Nie znam sie na tym, rece mam jak zapalki ( zreszta raz polamane na zawodach rowerowych ;P ).
Wiem, ze w moim przypadku biale pieczywo jest niewskazane ale moze powinienem diete dostosowac do przyszlego treningu? Czy oddzielnie trening oddzielnie dieta?
Czy mozecie mi cos polecic, dac jakies wskazowki?
Ważę 75-76kg przy wzroscie 180 cm. Zaraz brzuch bede kładł sobie na kolanach.
Pozdrawiam serdecznie.
Krzysztof Piekarz